na Odrze też kasują 20 zł .... a ja się ****a pytam za co W Jastrzębiu atwosfera, stadion, poziom gry ... wszystko lepsze za jedyne 8 zł a w Wodziu nawet zniżek dla młodzieży nie ma ...
Zmieniony przez - bodymaker w dniu 2005-11-06 16:08:24
Ja czasmai wchodzilem przez plot dalem bramkarzowi dyche w lape i luzik byl ale jak sie tak blizej zastanowic to przez tkaich jak ja klub mniej na biletach zarabial i musial zrobic wyzsze ceny
Ja mam karnet na zylete i stoje na Torwarze.., ostatnio chcielismy wejsc na chwile ogarnac co sie dzieje na zylecie to wiekszosci osob nie chcieli wpuscic a pod trybuna z 300 policjantow.. co to sie porobilo ;/
- tak na marginesie mowiac. :)
Zmieniony przez - paradoox w dniu 2005-11-07 16:04:50
1131375660000
kiki88
Wysłana - 20 listopada 2005 15:08
19/11 Odra Wodzisław - Lech Poznań 2:1
W meczu 14. kolejki Orange Ekstraklasy piłkarze Lecha Poznań, na wyjeździe przegrali z Odrą Wodzisław 1:2. Mecz rozpoczął się z małym opóźnieniem, ponieważ w Wodzisławiu zaczął padać śnieg i przygotowanie murawy zajęło slużbom porządkowym kilka minut. W pierwszej połowie wyraźnie przeważali gospodarze. W 19 minucie Jan Woś dośrodkował z rzutu rożnego, w polu karnym najwyżej wyskoczył Adam Czerkas i głową skierował piłkę do siatki. Lechici przez długi czas nie potrafili odowiedzieć gospodarzom. Po przerwie trener Czesław Michniewicz zdecydował się na przeprowadzenie kilku zmian. To okazało sie dobrym posunieciem, bo wprowadzony na boisko Tomasz Iwan, w 77 minucie doprowadził do wyrównania. Niestety tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego, ponownie strzałem głową do siatki piłkę skierował Czerkas i komplet punktów został w Wodzisławiu. Miejmy nadzieję, że w meczach pucharowych to lechici będą górą.
Już za 2 dni kolejny mecz Lecha Poznań. Część druga trylogii pt. Odra Wodzisław. W pierwszym meczu nie udało się wywieźć z wybitnie nieprzyjazdnego terenu nawet jedengo punktu. Pozostaje mieć nadzieję, że Michniewicz nie ustawi naszej drużyny tak jak w pierwszej połowie w Wodzisławiu. No, może tym razem szczeście uśmiechnię się do nas.
Nie pozostaje nic innego jak tylko wziąć swoich wszystkich kolegów i koleżanki i zabrać na mecz. Niech wygra LECH!!!
1132496087000
bodymaker
Wysłana - 20 listopada 2005 16:16
a ja będe na meczu jak zagrają rewanż w Wodzisławiu
Piłkarze Lecha Poznań w pierwszym meczu 1/4 finału Pucharu Polski, na własnym stadionie pokonali Odrę Wodzisław 1:0 i wyrobili sobie skromną zaliczkę przed rewanżem. Zwycięską bramkę dla Lecha, w 65 minucie spotkania zdobył Błażej Telichowski.
Przed meczem trener Czesław Michniewicz mówił, że ten mecz przede wszystkim trzeba wygrać, ale ważne jest również to by nie stracić bramki, bo ten fakt może okazać się decydujący w spotkaniu rewanżowym. Można zatem uznać, że Lechici wykonali plan właściwie w pełni. Nie pozwolili sobie strzelić gola, choć trzeba przyznać, że momentami pod bramką Kolejorza było gorąco. Podobnie jak w pierwszym meczu największe zagrożenie piłkarze Odry stwarzali po dośrodkowaniach z rzutów rożnych, jednak tym razem obrona Lecha stanęła na wysokości zadania. Kolejne bardzo dobre spotkanie rozegrał Anderson, który imponował pewnymi i zdecydowanymi interwencjami. Brazylijczyk zasłużył również na oklaski za nieustępliwość, przez co dwa razy masażyści Kolejorza musieli udzielać mu pomocy na murawie.
Poznaniacy nie stworzyli sobie w tym spotkaniu zbyt wielu klarownych sytuacji do zdobycia bramki, jednak nie zawiodła dziś skuteczność. Długie piłki posyłane do napastników ponownie nie przynosiły zbyt wiele pożytku, na szczęście poznaniacy często próbowali również konstruować akcje wymieniając kilka szybkich podań po ziem. Tym sposobem znacznie łatwiej było im przedostać się pod pole karne rywali. Jedyna bramka spotkania padła w 65 minucie. Na uderzenie z dystansu zdecydował się Piotr Reiss, piłka odbiła się po drodze od jednego z obrońców Odry i trafiła pod nogi Błażeja Telichowskiego, który został w polu karnym po wykonywanym chwilę wcześniej rzucie rożnym. Obrońca Kolejorza znalazł się tym samym w sytuacji sam na sam z Mariuszem Pawełkiem i nie zmarnował takiej okazji. W końcówce spotkanie większą ilością zawodników zaatakowała Odra. Bardzo aktywny w środku pola był wprowadzony w drugiej części spotkania Mariusz Zganiacz, który inicjował właściwie wszystkie akcje gości. Te ataki nie przyniosły jednak nic poza kolejnymi rzutami rożnymi i to lechici mogli cieszyć się po ostatnim gwizdku sędziego . - O wszystkim rozstrzygnie mecze rewanżowy w Wodzisławiu. - podkreślił jednak słusznie trener Odry, Waldemar Fornalik.