Mam takie pytanie. Wlasnie zamierzam dołączyć się do akcji cyklicznego trenowania. Zastanawiam się jedynie jakiego typu treningi aerobowe mogę wykonywać. Nie dysponuję żadnym sprzętem typu rower, itp., a nadchodząca zima wyklucza też raczej bieganie. Kasy na jakies treningi też zbytnio nie mam.
_we need a new vehicle_ I nie jestem żaden master tylko fu.ckmaster JAGODKA jest świetna
1066147115000
SFD
Wysłana - 14 października 2003 20:24
szybka muzyka, szybko tańczysz, bieganie po przedpokoju,własny uklad areobiku wymyślony..kurcze jest dużo sposobów
Śpieszcie sie kochać ludzi, bo oni tak szybko odchodzą...
1066155879000
SFD
Wysłana - 14 października 2003 20:38
Ja nie mam zadnego sprzetu i jakos sobie radze. Gdy tylko moge, ide pobiegac ( a zazwyczaj moge tylko w niedziele ) i nawet deszcz mi nie straszny A w domu tez biegam w kolko jak wol w kieracie , na szczescie mam duzo miejsca. I tancze Plus z tego taki, ze mam regularny "trening" i gdy zdazy mi sie wyjsc do jakiegos klubu, sciagam spojrzenia w trakcie tanca Ale chyba bedzie trzeba pomyslec o jakims rowerku, bo jak temperatura spadnie ponizej jakichs -5 stopni, to chyba nikt mnie na dwor nie wygoni. A aeroby uwielbiam To dla mnie najlepszy czas na rozmyslanie albo bujanie w oblokach, w zaleznosci od aktualnej sytuacji zyciowej i nastroju. Cialo robi swoje a umysl sie wylacza na bodzce zewnetrzne. To taka moja prywatna terapia
1066156718000
Quart
Wysłana - 14 października 2003 20:55
Jagodka mam dokładnie to samo!Można wszysto super przemysleć,skoncentrowac sie na jednym-inne mysli nie "przeszkadzaja" Czasai jak sie "ockne" ,nie wiem nawet kiedy te 40min.przeleciało Pozatym ogolnie zarobiste samopoczucie do konca dnia
no jak ci nie pasuja rady z powyzszych postwo to pomysl nad skakanka :D. Btw biegi w zimie sa bardzo fajne tylko trzeba stopniowo sie przyzwyczajac do zimna bo mozna na serio sie rozchorowac bo szybkie oddychanie zimnym powietrzem moze nie byc kozystne ;)
Allach wziął różę, lilię, gołębicę, węża, trochę miodu, jabłko z Morza Martwego i garść pyłu. Kiedy spojrzał na mieszankę, zobaczył kobietę.
Mafia Sporty Extremalne
Allach wziął różę, lilię, gołębicę, węża, trochę miodu, jabłko z Morza Martwego i garść pyłu. Kiedy spojrzał na mieszankę, zobaczył kobietę.
1066158321000
SFD
Wysłana - 14 października 2003 21:15
Quart
Sikora, wlasnie rozchorowania sie boje, choc ogolnie jestem dosc odporna na wszystkie chorobska. Ale jak juz mnie cos wezmie, to od razu na calego. A jak sie stopniowo przyzwyczaic do zimnego powietrza?
1066158926000
Sheyk
Wysłana - 14 października 2003 21:24
ja przed wakacjami zakladalem na nadgarstki obciazniki, puszczalem muzyczke i robilem sobie intensywna walke z cieniem... po 30min chce sie rzygac ze zmeczenia
You never know.. ..what's going on.. ..in somebody's mind...
You never know.. ..what's going on.. ..in somebody's mind...
1066159492000
Sikora
Wysłana - 15 października 2003 12:48
jakbym mial zamiar biegac tej zimy to zaczołbym biegac juz teraz (nawet raz w tygodniu). W zeszlym roku w styczniu cos mi odbilo i poszeldem sobie pobiegac tak nagle i nie to ze sie rozchorowałem ale przez pare dni bolaly mnie chyba cale drogi oddechowe :) od ust az do pluc chyba (mocny ból w klatce) i wogole potem mi sie trudno oddychalo przez jakis czas i głownie o cos takiego mi chodzilo. Ale wiadomo ze przeziebic sie zawsze mozna ale mysle ze wlasnie bieganie w takiej temperaturze jak teraz bylo by dobrym przygotowaniem, to najprostrzy sposob przyzwyczajenia sie do zimnego powietrza. ;)
Allach wziął różę, lilię, gołębicę, węża, trochę miodu, jabłko z Morza Martwego i garść pyłu. Kiedy spojrzał na mieszankę, zobaczył kobietę.
Mafia Sporty Extremalne
Allach wziął różę, lilię, gołębicę, węża, trochę miodu, jabłko z Morza Martwego i garść pyłu. Kiedy spojrzał na mieszankę, zobaczył kobietę.
1066214908000
SFD
Wysłana - 15 października 2003 14:22
Dzieki! No to ja chyba bede przygotowana w takim razie, bo biegam regularnie, choc niestety rzadko Ale skoro mowisz, ze raz w tygodniu wystarczy, to powinno byc OK. Mam taki feler , ze aeroby moge robic tylko na czczo, bo w innym razie lapie mnie kolka. A wychodzenie z domu o 5 rano jakos mi sie nie usmiecha. A zal mi rezygnowac nawet z tego cotygodniowego joggingu.