Cześć! Jestem na etapie kupowania czołówki i spodobała mi się SPOT Black Diamond, rozważałem też cięższą wersję tego samego producenta czyli model ICO (choć zastanawiam się czy to nie przesada) oraz Tikka XP 2 Petzl. W necie znalazłem info, że Petzl działa z bateriami litowymi czy te dwa modele (a w szczególności SPOT) też czy tylko z alkalicznymi? Jeśli nie to czy ktoś z Was używał SPOTa w zimie na mrozie, jak się zachowuje, baterie nie zamarzają? Czołówka ma mi służyć głównie w zimie w górach podczas wczesnego marszu na szlaku i późnego powrotu, ewentualnie w sytuacjach awaryjnych. Który model z tych trzech jest według Was najlepszy do takiego przeznaczenia? Zastanawiam się głównie nad wyborem między SPOTem a ICO. Z góry dzięki za radę.
"Musisz świecić przykładem odwagi, honoru, żarliwej dla Narodu służby"
1259520008000
Dante39
Wysłana - 01 grudnia 2009 07:56
Na wstępie dzięki za zainteresowanie, ale prosiłbym nieco obszerniej. Po prostu staram się wybrać coś odpowiedniego dla mnie z czego będę zadowolony jak mam już wybulić taką kasę:) Czytałem że baterie litowe mają wartość napięcia 1,7 a nie 1,5 a podczas zaczynania pracy z urządzeniem nawet 1,8, dlatego większość diod LED w czołówkach ulega zniszczeniu. Kuszący jest jednak ich zakres pracy od -35 stopni do +60 stopni i ta moc! A tak serio SPOT Black Diamonda prawdopodobnie pracuje jedynie z bateriami alkalicznymi i choć ma całkiem fajne parametry to jednak zastanawiam się czy nie kupić czegoś o nieco większej mocy. Mam na myśli np. Petzla MYO RXP (następca MYO XP) ale nie wiem czy to nie przesada jak na takiego amatora jak ja. Ich parametry są bez porównania, MYO RXP pracuje też z bateriami litowymi i akumulatorkami. Jedyna jego wada poza ceną rzecz jasna to fakt, iż posiada odrębny zasobnik z bateriami z tyłu głowy a w SPOcie montuje się je w części czołowej co naturalnie zwiększa jej wagę w przypadku MYO. Z tego jednak co czytałem to jest to odpowiednia czołówka w góry lub do wspinu czy też łażenia po jaskiniach. SPOT choć chwalony jest przestawiany jako czołówka do sytuacji awaryjnych lub jako dodatkowe źródło światła na biwaku czy też rowerze, podczas biegu, ewentualnie lekkiego trekkingu i raczej nie w zimie. Ma co prawda ładny jasny snop światła lecz bardzo wąski. Jej zasięg w porównaniu z MYO jest też niemal o połowę krótszy. Uffff, ale się rozpisałem... poniżej zamieszczam dwa linki do obu modeli. Chętnie skorzystam z Waszego doświadczenia więc proszę o radę, którą Wy wybralibyście, jeśli przełknęlibyście już cenę Petzla.
Ta jest warta uwagi http://www.e-horyzont.pl/petzl_50m/latarka-myo-xp-new_28149t.html bie mam jej ale wszyscy moi znajomi biegacze bardzo sobie ją chwalą generalnie opisują ją tak: "Bardzo dobra czołówka, trwała, solidna, pewna, niezawodna, lekka, nie czujesz że masz ją na głowie. Warto za nią zapłacić !" oczywiście cena jest jaka jest
i na koniec powrót do realnego świata ja biegam (i kilku znajomych także ) z taką od 2 lat i nie narzekam za***ista jest na maxa ale ja jestem zwykłym amatorem beż fazy na punkcie gadżetów za 200 zł: http://www.tksport.pl/product-pol-312-Lampka-czolowka-CAMPUS-.html spełnia podstawowe funkcje czyli świeci
światło regulacja skupienia snopa światła, a jeśli jej brak to raczej rozproszone bo bardziej uniwersalne. przynajmniej dwa tryby i paradoksalnie nie normal i boost ale normal i economy bo te są najczęściej potrzebne. o ile rzadko korzysta się z boost o tyle tryb oszczędny świetnie spełni się jako światło do czytania (normalne odbite od białej kartki zwykle szybko męczy oko) i wszędzie tam gdzie normal zbytnio irytuje nasze otoczenie. np szukając czegoś wśród odpoczywających czy w kontaktach z innymi normal zwyczajnie razi. równie ważna jest tu też z podobnych powodów możliwość regulacji kąta padania. daje ona też oczywiście możliwość efektywniejszego wykorzystania np podczas posiłków w czasie biwakowania czy dostosowanie do tempa marszu, biegu lub jazdy na rowerze. jeśli to możliwe to więcej niż jedna dioda - bo zawsze jest szansa że zostanie nam druga
dobre mocowanie najlepiej opaska/pasek i nawet dodatkowy przez głowę górą (jak w Twojej) bo daje to jeszcze lepsze trzymanie. Może też jakiś klips który można zawsze wykorzystać do mocowania w różnych sytuacjach (taki ma np Petzl e+LITE) Mocowanie powinno być zgrabne czyli zabierające mało miejsca, funkcjonalne (łatwe w regulacji), uniwersalne w zastosowaniu - nie tylko na głowie, i lekkie (tu z kolei rozwiązania podobne do e+LITE czy Zipki mają lekką przewagę).
zasilanie im lżejsze tym lepsze i tu Petzl e+LITE nie do pobicia. wiele osób podkreśla łatwą dostępność baterii AA i AAA, więc może jednak nie Petzl e+LITE warto rozważyć czy to naprawdę stanowi problem bo często jesteśmy zapobiegawczy trochę na wyrost. zasilanie najlepiej chyba z tyłu głowy albo na kabelku jak w serii Myo bo stabilniej - ciężar własny pozwala wtedy na bardzo gwałtowne ruchy głową. z kolei kablem zawsze można jakąś gałązkę zaczepić więc może jednak z przodu, a z lepszym mocowaniem samej czołówki i możliwie lekkim zasilaniem (maks 3xAAA).
rozmiar mniej odstaje tym lepiej bo nie krępuje ruchów np przy zwiedzaniu wąskich grot czy jaskiń lub po prostu w wąskich przejściach. generalnie im mniejsza tym chyba lepsza bo łatwiej ją spakować i stabilniej trzyma się głowy choć dla bałaganiarzy to może być problem
trwałość wodoodporna albo przynajmniej deszczo. długa gwarancja poparta dobrą marką to też atut bo te sprzęty jednak czasem się psują zwłaszcza że pracują często w trudnych warunkach. zwykle sprzęty markowe wykonane są z lepszych i bardziej odpornych materiałów choć tu można podeprzeć się opiniami użytkowników.
funkcjonalność czyli taka obsługa by nie trzeba było ściągać jej z głowy by wprowadzić jakieś funkcyjne zmiany. istotną cechą jest tu włącznik który powinno się dać łatwo przełączać i tak zabezpieczyć by np przypadkiem nie włączył się w kieszeni czy plecaku (a to się zdarza). łatwa wymiana baterii to też dobra cecha bo przy niektórych sprzętach trzeba się namęczyć i aż strach pomyśleć gdyby trzeba to było zrobić zmarzniętymi paluchami. możliwość wymiana szybki/klosza na inny np po rozbiciu lub wymiana na zabarwiony w celu zmiany koloru światła to też dobra cecha.
Wielkie dzięki za wkład i zainteresowanie. Choć dotarłem już do tych stron wcześniej i kupiłem już właśnie owego nowego Petzla Myo RXP, którego uznałeś za ciekawego to i tak masz Soga za włożony trud Znalazłem też stronę tego gościa, który testuje wszystkie czołówki i lampki. Niezły kozak!!! Nie jestem gadżeciażem... no może trochę ale głównie liczy się dla mnie użyteczność a RXP pracuje z bateriami litowymi, alkalicznymi i akumulatorkami bez wyraźnego spadku jakości oświetlenia w przypadku tych ostatnich (mają napięcie 1,2 a nie jak baterie alkaliczne 1,5, natomiast baterie litowe zaczynają od 1,8. Poza tym ma naprawdę mocne światło rozproszone (140 lumenów przez godzinę) co zapewnia dioda 3W! Jest też programowalna - no cóż zobaczymy Potrzebuję czołówki do długich nocnych podejść zimą w Tatrach oraz jako awaryjne źródło oświetlenia podczas wspinaczki. Ponieważ elektrolit zawarty w bateriach alkalicznych zamarza poniżej -5 stopni Celsjusza tracą one nawet do 90% swojej pojemności dlatego zależy mi na urządzeniu, które bezpiecznie pracuje z litówkami. Sam widzisz, że to nie gadżeciarstwo lecz rozwaga i ostrożność. Ostrożnie dobieram sprzęt, od którego może zależeć moje życie i stawiam mu wysokie wymagania.
Dante
1259876351000
FenixTT
Wysłana - 04 grudnia 2009 09:24
Określenie gadżeciaż nie odnosiło się do Ciebie bo nie wiedziałem dokładnie w jakich warunkach chcesz używac czołowki odnosiło się bardziej do moich znajomych co kupiją peztle za mase kasy a uzywają ich do 1-2 godz biegu co 2 dzień i do takich celów uważam że w zupełności wystarczy ta ostatnia