No wiec wlasnie- bardzo ciekawa kwestia, bo faktycznie- samo skakanie nic nie da, przekonalem sie na wlasnej skorze.
Ja po przeczytaniu artu (dwuczesciowego) ze strony rossa (ten koles, z ktorym filmik wrzuciles) doszedlem do wniosku, ze musze skakanie potraktowac jak trening techniczny i Tobie tez tak polecam.
Zrob tak (zakladam, ze umiesz juz mniej wiecej "poruszac sie" na skakance, czyli po prostu skakac):
Pierwsze 10 minut (pbedac juz w miare rozgrzanym) poswiec na nauke techniki, czyli poprostu probuj, np tych dwoch technik:
-dwa obroty skakanka przy jednym skoku
-krzyzowanie skakanki
Nie traktuj tego jako rundy, tylko jako nauka techniki, dluzej odpoczywaj, masz byc wypoczety. Poczatki sa trudne, wiec nie zrazaj sie niepowodzeniami. Ja Ci tylko powiem, ze zaczynajac (jakies 10 dni temu) nie moglem wykonac ani razu i ani jednej z podanych wyzej technik, teraz natomiast udaje mi sie bez problemu wplatac kazda z nich. Generalnie mysle, ze po 2-3 treningach (poswiecajac zaledwie okolo 10 min na poczatku treningu) nauczysz sie wplatac te techniki do "normalnego" treningu.
