Patrzcie mam pytanko.Wale po worku i mam sparingi z qmplem jest mlodszy ale zato wyzszy i ma dluzsze rece.Spokojnie jak chce to moge w niego wjechac i po sprawie ale nie na tym rzecz polega walimy sie bardziej technicznie nie w stylu o ty*****u *** mu lepe i zjezdza albo ciach mu w bebech i sie sklada.Dokladnie chodzi o to ze koles ma rece dlugie i bierze mnie na dystans ma wyprostowana prawa reke i ciezko dojs do niego,no chyba ze mu za******le w ta lape i lewego w brzuch.ale jak wiecie moze jak go obejsc zeby nie robic mu fest krzywdy on jest poczatkujacy.Dzieki
Ludzie z tego FORUM maja racje ale nie kazdy POZDRAWIAM
spróbuj do niego szybko wystartować-powinien wdety zgiąć ręce i trzymać gardę blisko ryja a ty go w tedy w bebech. jeśli ci się uda do niego podejść to staraj się nie odchodzić(napieraj idochodz jak on sie cofa)
1036937120000
Joy
Wysłana - 10 listopada 2002 16:06
Panowie napiszcie mi jak byscie sie zachowali.
Mialem ostatnio przygode.Bedac w barze jakis koles powiedzial bramkarzowi ze ja mowilem ze on sie ciula jak***** i ze wali cepy.Ale ja nic nie gadalem.No i siedze sobie i podchodzi jeden i mowi chodzno ja ok.siadaj do boksu siadam patrze siedzi ten co niby na niego mowilem i zaczyna mi gadac.Ze mi w******li itp.Patrze a tu przychodza kolesie i siadaja kolo nas.Mowia ze mnie wywioza zabija,a ja oparlem sie i spalem :) jak cos mowili o wywozce to ja mowie spoko i nic.To gadaki ze jestem twardy.Chcieli mnie cygareta przypalic ale mu reke odsunalem to sie w****il i mi zaczal ciulac po plecach.Ja nic.Kazali mi *******lac to mowie ok. ale nie wyjde bo mnie za***ia se mysle ide do klopa.Wychodze patrze stoja w klopie.No i znow do mnie rozbieraj spodnie mowie nie ma szans i nic stoje dalej potem zesmy gadali i jeden zaczal mi nap*****lac a ja nic walil po schabach.Wyszli i poszli na dwor mowie poczekam az wroca wrocili to ja z baru i ****a *******laka do dom.Napiszcie jak mnie oceniacie i jak sami byscie sie zachowali jak martretuje was 5 goryli a ja sam .Pozdrowionka.
Ludzie z tego FORUM maja racje ale nie kazdy POZDRAWIAM
Kiedys byłem na zajęciach ATK u mojego dobrego kolegi Jacka.Kiedy tak sobie obserwowalem ich trening .. w pewnym momencie w drzwiach wejściowych na sale treningową pojawił się nasz kolega Krzysztof ( na pierwszy rzut oka widać było że nie był u fryzjera ponad 3 miesiące - włosy stały mu dęba jak przysłowiowy narząd w zwodzie ). Kiedy to mój kolega Jacek był w parterze - bo przyciskał go zawzięty jak zwykle trener ATK, spojrzał w stronę drzwi i zaczął się śmiać. Trener był tym bardzo zdziwiony. Ale co w tym najśmieszniejsze - nasz kolega Krzysztof chciał zaciągnąć informacji od trenera ATK - jaki był tego skutek ?? ... trudno było przewidzieć ale ku naszemu zdziwieniu jeździł po parkiecie jak (przepraszam za słowo)kopana szmata.Krzysztof po treninu był bardzo zadowolony z tego miłego jeżdżenia po parkiecie, poczul sie wyróżniony i nobilitowany, ponieważ dostał unikalny wpi....al od mistrza Full Contactu. Jest to unikalny styl walki niemieckich i japońskich oddziałów specjalnych(GSG-9).Mistrz sam osobiście szkolił się w Japoni,trenując najpierw karate-gdzie nie miał sobie równych na turniejach karate full-contact. Zmienił styl za namową trenera Nakayama. Następnie był wielokrotnym mistrzem karate full-contact Europy i świata.Apropo krzysztofa-ma 33 lata i jest teraz fighterem ulicznym.Pozdrawiamy wszystkich sympatyków sportów walki,wkrótce powstanie strona o wielkim figterze-Krzysztofie,będą zawarte zdjęcia z pokazów i zawodów Krzysztofa.
Wysypisko to jest mój dom, tam gdzie ucze się walczyć z codziennym losem oraz z mendami które mnie zaczepiają i chcą się ze mną bić ...
1037114936000
SFD
Wysłana - 12 listopada 2002 17:41
w pierwszych sekundach walki w lec na niego odrazu z piesciami gosc sie zakryje bo nie bedzie widział co ma robic i teraz zostało wszystko do ciebie aby zwycizyc jak spieprzysz to trudno pare sieniaków bedzie (do wesela sie zagoi)