mam pytanko ciekawi mnie jak daleko można zajśc na sanych odzywkach osiagnac 50cm włapie? Sylwetke jak np. Słodkiewicz? czy Głuchowski? Czy jest ktos na tym forum kto osiagnał 90% tego co czołowi polscy kulturysci? A i jeszcze jedno czy ktos o beznadziejnej genetyce moze osiągnac to co czołowi kulturysci? jest ktoś na tym forum kto tego dokonał? Bo moim zdaniem są chyba bardzo małe szanse jak nie zerowe żeby tak wyglądac bez koksu. co wy o tym sadzicie czekam na opinie
Nie jesteś w stanie zbliżyć się bez farmakologii do tego, co prezentują zawodnicy. Nie ma cienia szansy. Genetyka nie ma tu znaczenia - zaczyna się liczyć na scenie. Zauważasz, że tam różnice między 1 a 10 miejscem to często niuanse (mam na myśli poważne zawody) i tutaj może genetyka mieć wpływ. Natomiast zawodnicy często stawali na scenie po 2-3 latach treningu (zajrzyj w biografie) - bez szans przy suchym trenowaniu. Co ciekawe - niektórzy weterani (np. Paweł F.) wspominali swego czasu, że w latach 80-tych z jedzeniem było słabo, a twaróg - tu cytat - "smakował jak tynk ze ściany". O urządzeniach na siłowni, jakie są dziś zapomnij, odżywek nikt nie znał... a jednak ich postury z fotek wyglądają całkiem nieźle nawet jak na dzisiejsze warunki.
1156009881000
JayMan
Wysłana - 19 sierpnia 2006 19:58
imo genetyka wazniejsza. Duzo ludzi strzykawki i tabletek uzywa jak ja szczoteczki do zebow a jednak nie waza 100kg przy 8% bf... inna sprawa, ze bez koksu nie zrobisz tego co zawodowcy, no chyba ze masz iscie niesamowita genetyke-popatrz na zdjecia kulturystow sprzed lat i pomysl jakie dozwolone suple masz na dodatek do wyboru.
A co do ludzi z forum to bardzo duzo osiagnal Pepo, z tego co wiem dozwolonymi metodami...
Zmieniony przez - JayMan w dniu 2006-08-19 20:00:20
"You know what bad genetics are? Being born without legs."
"In the Iron Game, you only grow if you work HARD"
1156010292000
SFD
Wysłana - 19 sierpnia 2006 20:05
genetyka to podstawa
skoro trenujesz 5 lat a nie widac tego to szans sobie nie rob ze nawet najcudowniejesz suple cos zmienią
saa oczywiscie daja zupelnie inne mozliwosci ale i w tym przypadku max co moga dac bez dobrej genetyki to posture dyskotekowego koxa
dobrej klasyzawodnik musi miec genetyke i koxy pierwsza klasa
owszem ze sa tacy "genetycy" ktrzy bez towaru zrobia to co znakomita wiekszosc tylko na saa zrobi ale i tak pewnego poziomu nie przeskoczą i do formy startowej bez chemi sie nie zblizą
1156010746000
Wiad
Wysłana - 19 sierpnia 2006 20:17
Niektórzy podchodzą do koksu na zasadzie "łykać wszystko i jak najwięcej". W ten sposób też nie ma szans zbliżyć się do zawodników. Kluczem jest wiedza, a jak mawia Mariusz P. "ten sport ma swoje tajemnice". Co do genetyki - jest to klasyczny manewr wymijający. Kiedyś, gdy nie była ona popularna były inne manewry. Od zawsze przeciętni ludzie na siłowni pytali: dlaczego mi tak daleko do zawodnika? Zwykle wystarczyło powiedzieć koks. Ale z czasem coraz więcej amatorów zaczęło brać, zaś z drugiej strony zaczęto wybielać sport i szukać innych powodów. W szczególności, gdy kulturystyka stała się biznesem dla firm odżywkowych, które nie chciały być kojarzone z farmakologią. Wówczas padło hasło: zły trening. Zawodnicy wymyślali cuda... a to, że trenują 2x dziennie 7 dni w tygodniu (tu amatorzy odpadali ze względu na pracę/naukę), a to że trenują godzinami itp. Amatorzy rozkładali ręce, kiwali głowami i mieli swoją odpowiedź, niekoniecznie prawdziwą. Ale czas pokazał, że -z różnych powodów - i amatorzy mieli czasami całe dnie wole i okazało się, że lipa-dalej daleko im do zawodników. Zatem wymyślono historię o suplach i odżywkach. Zawodnicy w Polsce potrafili pisać o wydatkach rzędu 5000zł miesięcznie na suple. Ale znowu czas pokazał, że nie jest możliwym przyjmowanie takich ilości długi czas, a i znaleźli się amatorzy, którzy byli gotowi naprawdę sporo wydać na ten sport i okazało się, że... dupa. W końcu (oczywiście tę drogę opisuję skrótowo) postawiono na genetykę. Ćwiczysz na lepszych urządzeniach niż zawodnik? Wcinasz więcej odżywek? Dieta idealna? Życie podporządkowałeś temu sportowi, a daleko Ci do zawodników? No cóż kolego... genetyka :) Oczywiście zanim do takiego wniosku dojdziesz wpychasz w siebie kupę produktów danej firmy, które _oczywiście_ zjada dziennie zawodnik, a które są bardzo "pomocne". Zatem to tylko biznes kolego... Popytaj doświadczonych kolegów o wynalazkach typu GH coś_tam, związku argininy i ornityny, który miał powodować wydzielanie hormonu wzrostu, vanadyl sulfate, chrom, a nawet swego czasu hitem były aminokwasy z wyciągiem z byczych jąder. Oczywiście to wszystko było pioruńsko drogie, ani krzty nie zbliżyło konsumentów do zawodnika, ale sami wiecie, rozumiecie... genetyka :)
1156011476000
-j451u-
Wysłana - 19 sierpnia 2006 20:30
dokładnie, bez kitu SOG
FACET BEZ BRZUCHA LEPIEJ RUCHA
1156012246000
SFD
Wysłana - 19 sierpnia 2006 22:06
Wiad
swego czasu startujacy zawodnik poprosil mnie o pomoc w suplementacji stosowanej w przerwach miedzy cyklami saa
zwyczajnie mial srednia wiedze na ten temat
prowadziła go inna juz gwiazda kulturystyki meskiej (startujaca nadal) i ow prowadzacy zasugerowal mu zwrocenie sie o pomoc odnosnie supli do kogos innego bo jak stwierdził tez jest srednio w temacie i raczej nie na biezaco sledzi ten rynek
Zmieniony przez - BULMASTIF w dniu 2006-08-19 22:07:23
1156018001000
asdf0r
Wysłana - 19 sierpnia 2006 22:28
jezeli ktos jest typowo ektomorfikiem i siedzac 2h na fotelu spala 5000kcal wiadomo ze nie zostanie kulturysta.. genetyka jest naprawde wazna, jezeli ktos ma duze poziomy hormonow tj testosteronu itp bez cwiczenia widac, ze nie jest chudy. Znam duzo osob ktore wbijaly ponad 750-1000mg testosteronu tygodniowo i nie przekroczyli 35cm w bicepsie.
1156019294000
Wiad
Wysłana - 19 sierpnia 2006 22:32
Dokładnie kolego - wiedza na temat odżywek jest nikła, bo owe przyrosty zawodnicy mają niekoniecznie na odżywkach. Natomiast powiedzmy sobie szczerze - nie ma szans na zbliżenie się do zawodnika bez SAA. Nic tu genetyka nie da. Nie ma czarów, gdzie człowiek ćwiczy 2 lata i wygląda jakby ćwiczył 10, bo genetyka. To bajka. Owszem... mając pewne predyspozycje możesz mieć obwód ramienia powiedzmy 45 jako max Twoich możliwości biologicznych, podczas gdy ktoś bez predyspozycji będzie miał "tylko" 43. Ale powiedzmy do 55 czy nawet 60 zawodników nie zbliżysz się ani na jotę. Tak samo jest w innych sportach, gdzie generalnie choćby podczas zajęć WF widać, że jeden biega ciutek szybciej niż drugi, ale czy ma szansę zbliżyć się do wyczynowców?
Zawodnicy są pod opieką trenera, firm, jeżdżą na zgrupowania. Na dobrą sprawę czasami to trener za nich myśli i wierzę, że w pewnym procencie złapani na dopingu faktycznie mogli nie wiedzieć co biorą. Niemniej... Pamiętam zawodnika, która zaczynał w siłowni domowej w piwnicy, bo kolega rzucił hasło "będziemy pakować". Po pewnym czasie stanął na scenie, pomijam że dość szybko zrobił 2 dzieci, bo może to i dobrze z uwagi na możliwe konsekwencje koksowania. W każdym razie, gdy już podpisał kontrakt to miał moment, że był jeszcze "instruktorem" na siłowni, czyli w tzw. kanciapie spisywał karnety i sprzątał podłogę w szatni. To było żenujące, że mistrz Polski zamiata. Przez ponad 2 lata obserwowałem jego treningi, widziałem co je, jak się wspomaga. Jak się domyślasz to jeden z tych, którzy dziś mają "genetykę". Jego partner treningowy też zaczął szybko zdobywać niezłej jakości "genetykę". Zatem... generalnie podejrzewam, iż przejęcie planu tegoż zawodnika skutkowałoby zbliżeniem do zawodnika w zakresie jakości umięśnienia i jego wielkości, co nie musi oznaczać stanięcia na scenie - tutaj istotnie liczą się już niuanse. I w zasadzie nie wiadomo nigdy kto wygra, bo nawet gdy spojrzysz na Mr Olimpia to był okres forsowanie względnie niskiej wagi (100kg Flex),ale jakości nad wielkością. W tej chwili jednak liczy się masa... Niemniej na wszelkiej maści filmach z netu widać, iż nie ma czarów - zawodowcy ćwiczą na siłowniach niewiele różniących się od naszych, ich dieta wcale nie jest tak rygorystyczna jakby się mogło wydawać (poza startem), zatem tajemnica musi tkwić gdzie indziej...
1156019544000
Bazz78
Wysłana - 19 sierpnia 2006 22:36
750-1000mg testosteronu tygodniowo i nie przekroczyli 35cm w bicepsie. chyba mówisz o sezonowcach???:D
1156019803000
Wiad
Wysłana - 19 sierpnia 2006 22:46
Nie ma takiej siły by w 2h podczas siedzenia spalić 5000kcal bez jakiejś patologii w przemianie materii. Ach ta siła reklamy... Są oczywiście tzw. hardgainerzy, ale to nie problem przy dzisiejszych suplementach i odżywkach. Wiele osób zaczynało z wagą 60-kilka kilo przy wzroście ponad 180cm, a dziś wygląda całkiem nieźle. A co do koksowania i braku efektów - jak już wspominałem nie sztuką jest wziąć 5 fiolek na raz, zablokować receptory. Dziwię się, że te 35cm uzyskali, bo to i tak dużo. Wejdź choćby do działu doping i zobacz jak często pojawiają się posty ludzi, którzy ćwiczą naście tygodni, nie wiedzą co to dieta, ale już chcą łykać. Naturalnie gdy trafiają na dilera w siłowni to ten sprzeda im wszystko i dużo. Wszak chce zarobić, a gdy przekoksowani pytają o brak postępów odpowie im tak samo jak firmy odżywkowe: genetyka chłopie, genetyka :) Zauważcie, że genom człowieka nie zmienia się tak szybko, jak pojawiają się nowe twarze w tym sporcie. Jeśli już to człowiek jest coraz słabszy - coraz więcej chorych, uczulonych, alergii itp. Zatem człowiek powinien coraz niżej skakać, wolniej biegać, mniej rozwijać umięśnienia niż ludzie sprzed kilkudziesięciu lat. A tymczasem dziś spokojnie koksujący może mieć posturę Schwarzeneggera, a coraz częściej i Lee Haneya (nie mówię o niuansach, ale o masie i obwodach). Podejrzewam, że za 10-15 lat na niejednej siłowni znajdą się ludzie dorównujący "genetyką" Colemanowi, chociaż pewnie wtedy zawodnicy będą i tak krok naprzód.