To może ja odświeżę...
Mam puchę, będę to teraz testował, jestem po dwóch porcjach i co mogę powiedzieć:
- pełna miarka to jakieś 23-24g, ja sypałem 20g na początek
- smak podobny do nowego Shock Therapy, a raczej jego końcowa nuta, główna nuta smakowa to guma balonowa, Kaczor Donald normalnie

- nie pobudza jakoś strasznie, ale załącza się to "coś" co powoduje, że chce się ćwiczyć
- jadę teraz FBW więc w pełni jestem w stanie docenić jego własności pompujących, ale jeśli mam porządną pompę nóg po 3 seriach przysiadów, a po superserii na ramiona mam je dwa razy większe, to współczuję tym, co są na splicie

- działał długo, mam wrażenie, że pozwolił mi cały trening przeprowadzić bardzo intensywnie. Na tyle, że pod koniec chciało mi się rzygać ze zmęczenia
- było mi po nim gorąco i zalewały mnie fale ciepła, takie trochę uczucie jakby "czacha dymiła"
- nie było potreningowego zejścia
- obolałość mięśniowa następnego dnia i w kolejnych taka sama jak w przypadku innych tego typu produktów
- żebym szczególnie czuł geraminę i żeby ona robiła różnicę to nie powiem, nie odczułem tego jako wartości dodanej
Ogólnie: produkt nie wypierdziela w kosmos, ale jest solidny i za taką cenę warto brać, ja miałem za 110 zł. Stawiam go za Black Powderem (który jest dla mnie bezkonkurencyjny, cenowo też

), ale przed Shockiem czy Napalmem i Monster Pumpem, na równi z Shotgunem i White Floodem (tu trochę odmienny skład i mój ulubiony, ale działanie podobne).