W sumie problem ten mam od dawna. Ale jakos nie widzialem glebszego sensu wybrac sie z nim do klekarza bo raz jest problem, raz go nie ma.A problem mianowice wyglada tak:
Od parunastu 14 lat cwicze sztuki walki, mialem pare lat gdy mialem nawet 7 treingow w tygodniu.A wiadomo z czym to sie wiaze. Mata lub parkiet, gole stopy i wypracowalem sobie problem. Gdy moja stopa dotknie jakiegos zimnego przedmiotu,podlogi,lub nawet maly przeciag to wyskakuje mi cos na wzor zapalenia cewki moczowej (pecherza chyba nie),przechodzi co prawda po paru minutach ale uczucie pieczenia jest nieznosne.W sumie nie wiem kiedy to sie stalo,ale zdaje mi sie ze mam to juz regularnie (znaczy sie nieragularnie ale w takim przypadku) juz z 4 lata. Czasem jest czasem nie ma,ale zdarza sie to duzo czesciej niz u typowego faceta. Skarpetki jako tako rozwiazuja problem- ale wiadomo ,sa w nich straszne poslizgi, ktore w sztukach uderzanych sa czestym powodem KO. A o butach nie moze byc mowy bo to przy kopaniu zabronione. Co ja mam robic???? Nie wiem, jakies masci,czy cos.Pigulki? . Dodam jeszcze ze zadnej "paskudy" nie wylapalem bo to sprawdzalem. A lekarzowi autentycznie zapomnialem powiedziec o tym problemie. Poradzisz mi cos?
Dodam jeszcze na zakonczenie ze po kazdym treningu prysznic ze wzgledu na pocenie,no i oczywiscie jeszcze standradowe na dzindorby i dobranoc prysznice tez ,wiec problem zlej higieny jest w 100% wylaczony.
HELP ME!
Moderator działu Sztuki Walki i Gry Komputerowe