Jeśli Andrzej Gołota wygra swą listopadową walkę w Chinach, już 20 grudnia zmierzy się z rosyjskim gigantem, mierzącym 213 cm, Nikołajem Wałujewem o mistrzostwo świata federacji WBA - informuje "Polska - The Times". 20 grudnia w słynnej nowojorskiej hali Madison Square Garden Andrzej Gołota stanie przed piątą w karierze szansą wywalczenia tytułu mistrza świata w wadze ciężkiej!
Jego rywalem będzie "Bestia ze Wschodu", czyli mierzący 213 cm wzrostu Rosjanin Nikołaj Wałujew. Kontrakt jest już podpisany, walka zatwierdzona przez federację WBA, której pas dzierży pięściarz z Sankt Petersburga. Pozostał "tylko" jeden drobiazg. 7 listopada w chińskim Czengdu Gołota musi wygrać z Rayem Austinem 12-rundową walkę, której stawką jest trofeum WBC International. - Ile czasu zastanawiałem się, zanim podpisałem kontrakt na starcie z Wałujewem? Trzy minuty. Nie, dwie. Człowieku, nad czym tu się było zastanawiać - odpowiada Gołota, gdy dziennikarze gazety "Polska - The Times" zapytali go, czy nie wahał się ze względu na straszliwie krótki okres, jaki będzie miał na odpoczynek.
- Nie mogliśmy się już wycofać z walki z Austinem - twierdzi menedżer Gołoty Ziggy Rozalski. - Trener Sam Collona zaakceptował ten szaleńczy plan i teraz będzie przygotowywał Andrzeja do dwóch walk jednocześnie.
No to jak ta walke wygra to z Nikolajem przegra proste
Trza być twardym, nie miętkim!
1223908353000
Bebcio155
Wysłana - 13 października 2008 16:39
Tylko zeby nie uciekal z ringu
1223908796000
SoulReaver
Wysłana - 13 października 2008 16:43
Gołota nawet w swoich najlepszych latach nie miałby szans z Wałujewem, a co dopiero teraz. Przykro będzie patrzeć, jak po raz kolejny dostaje straszne bicie. A będzie straszne, bo kolos swoją siłę ma i Gołota znany ze swojego braku odporności na ciosy, szybko na deski wyląduje.
1223908994000
Timki74
Wysłana - 13 października 2008 16:45
Niestety nawet jakby był mocny fizycznie i psychicznie danego dnia to i tak przegra co najwyzej w pierwszych rundach obije Walujewa(oby)
Trza być twardym, nie miętkim!
1223909100000
loki7
Wysłana - 13 października 2008 17:23
poczekajcie na walke to ona decyduje kto wygra
1223911438000
Thai-Mati
Wysłana - 13 października 2008 19:31
Oj bardzo cienko to widze Gołota będzie musiał zaboksować walke życia,aby ten pojedynek wygrać.Wałujew to już nie jest ten sam bokser co kiedyś.Oglądałem 2 ostatnie jego walki( z Ruizem i Liachowiczem) i muszę stwierdzić,że Wałujew zrobił bardzo duży postęp.Poprawił technike i szybkość a w połączeniu z jego masą daje to zabójczą broń.
How much can you know about yourself if you've never been in a fight?
1223919082000
kaamill
Wysłana - 13 października 2008 20:52
hmm to jest najwieksza szansa dla Andrzeja Goloty, waga ciezka jeszcze nigdy nie byla tak "slaba"
1223923936000
Thai-Mati
Wysłana - 13 października 2008 21:35
Słaba ?? o czym ty gadzasz ?? Uważasz takich bokserów jak bracia Kliczko czy Wałujewa za słabych bokserów ?? Nie jest to co kiedyś,za czasów Tysona czy Lewisa ale nie można powiedzieć,że poziom tej wagi jest niski...
Zmieniony przez - Thai-Mati w dniu 2008-10-13 21:36:03
How much can you know about yourself if you've never been in a fight?
1223926531000
Andrew3 www.fight24.pl
Wysłana - 17 października 2008 10:20
Oczywiście że HW jest słaba. I obiektywnie patrząc każdy z aktualnych mistrzów jest w zasięgu Gołoty. Wałujew też.
Fajny wywiad z Gołotą: Dwie walki w sześć tygodni. Niemożliwe? Nie dla Andrzeja Gołoty. Najpierw zamierza pokonać 7 listopada w Chinach Raya Austina, a potem to samo zrobić z Nikołajem Wałujewem. Gdy 20 grudnia zwycięży tego drugiego, zdobędzie wymarzony pas mistrza świata.
PRZEGLĄD SPORTOWY: Panie Andrzeju, jak forma?
ANDRZEJ GOŁOTA: Lepiej nie pytaj. Tragedia! Sam (Colonna - trener Polaka) tak mnie goni, że ledwo zipię. Ale najważniejsze, że żyję!
PS: To chyba dobrze, że tak dostaje pan w kość?
Zaraz ty dostaniesz... A tak poważnie, wolę to niż nic nie robienie. Stare kości bolą jak cholera, ale lubię zapieprzać. I mam po co.
PS: No właśnie, w końcu może spełnić się pana marzenie o zostaniu mistrzem świata...
Powoli, najpierw muszę wygrać z Austinem. Teraz myślę tylko o tej walce. Mam sparingpartnera, który ostro mnie goni po ringu. Sam dokłada swoje. Pracuję ciężko, bo wiem, że Austin to nie byle kto. Do walki już niedużo czasu, a przede mną sporo roboty.
PS: Co pan powie o najbliższym rywalu?
Wielki Murzyn. Chce tak samo wygrać jak ja. Już kiedyś bił się o mistrzostwo świata (przegrał w II rundzie z Władimirem Kliczko - red.), więc potrafi boksować. Wie, że jak przegra, to po nim. Ale ja mam większą motywację, bo jak go pokonam, to potem czeka na mnie Wałujew.
PS: Kiedyś mówił pan, że bez siekiery nie podszedłbyś do niego. Może trzeba ją zabrać ze sobą do ringu?
Kiedyś byłem słabszy. Teraz czuję się jakbym miał dwadzieścia lat mniej. Chyba jestem bardziej wyluzowany. Co miałem przegrać, to przegrałem. Czas wreszcie zdobyć prawdziwy pas.
PS: 7 listopada zdobędzie pan pas WBC International...
... człowieku, to jest półpasiec, a nie pas. (...)
PS: To pana piąta szansa zostania mistrzem świata. Don Kinga chyba pana lubi, skoro ciągle daje szansę.
Może wie, że nie przegrałem ani z Ruizem, ani z Byrdem i chce bym wreszcie dostał to, co mi się należy. "Dziadek" obiecał mi walkę o mistrzostwo świata i dotrzymał tego. Teraz ja muszę tylko wyjść do ringu i wygrać. Powiedziałem kiedyś, że tylko marzenie o mistrzowskim pasie trzyma mnie przy boksie. Wszyscy mi mówią: "rzuć to, idź na ryby". A ja nie chcę. Ryby to nuda. Wolę boks.
Ryszard Opiatowski
Poz
Sceptyczny Entuzjasta SAA
How to create a perfect beast ?!
1224231649000
kopt
Wysłana - 17 października 2008 10:57
Uważasz takich bokserów jak bracia Kliczko czy Wałujewa za słabych bokserów ?? Uważam, że Wałujew to bardzo przeciętny bokser, który mistrzostwo zawdzięcza rozmiarom. Podobnie jak Sammy Schilt w K1
Oczywiście że HW jest słaba. I obiektywnie patrząc każdy z aktualnych mistrzów jest w zasięgu Gołoty. Wałujew też.
"Energia przepływa, nie powinna stać. A stoi gdy wątpisz w tę energię. Musisz więc za energią nadążyć, nadążyć za siłą. Wówczas jesteś z siłą w harmonii."