fronta na twarz często wykonują fighterzy jako "ostatnią deskę ratunku" ale jak już wyżej ktoś wspomniał to kopnięcie jest uznawane za hańbiące tego co je wykonuje.
1265144524000
Durielus
Wysłana - 02 lutego 2010 23:16
vatan o czym ty gadasz? Front kick na pysk ,jak wejdzie jest świetną techniką. Przydaje się w walce,o TKO nie trudno ,bo nos jest kruchy. Jedni używają okrężnych, inni front kicków ,a jeszcze inni kopnięcia opadające (np. śp. Andy Hug). Po prostu sparing nie jest po to żeby zrobić krzywdę koledze i trzeba się kontrolować na treningu. Ostatnia deska ratunku... < ha :D
Zmieniony przez - Durielus w dniu 2010-02-02 23:30:01
1265148988000
mak5iu
Wysłana - 03 lutego 2010 15:41
Hmm hańbiące? To tak samo jakby powiedzieć że nie kopnę gościa na ulicy w jaja bo to poniżej pasa Każda dozwolona, skuteczna technika jest dobra
"Wylewając pot na treningu, oszczędzasz krew w czasie walki" "On the street nobody can hear you tap out"
1265208119000
erni51
Wysłana - 03 lutego 2010 18:29
hańbiące? nie rozumiem dlaczego. Przeciez jest dozwolony to czemu ma być hańbiące?
1265218197000
koksmox
Wysłana - 03 lutego 2010 18:46
xDDD sog za to zdjecie , nie rozumiem czemu hanba... potem przyjdzie do walki i nie bedziecie na to zbyt uwazac bo nie bedzie do tego przyzwyczajeni i KO czeka.... to tez nie jest jakies super kopniecie bo jak sie ocuniesz do tylu to odrazu mozesz za***ista kontre wyprowadzic...a po trzy to u nas kazdy trzyma garde wiec nos sie tak latwo nie zlamie.... chodzilo tylko czy zgodne z zasadami... za hanbe uwazam kopniecie w jaja... juz ostrzejsze od front kicka moim zdaniem jest uderzenie lokciem w nos (serja na korpus zeby garde opuscil i potem lokiec na twarz) to tez hanba xD ? thx za odp
1265219184000
Durielus
Wysłana - 03 lutego 2010 22:04
W walce nie istnieje coś takiego jak hańba, ktoś wychodzi do walki to już okazuje mu się szacunek. Można używać wszystkich DOZWOLONYCH technik i nikt nie ma prawa ci powiedzieć ,że to hańbiące... Co innego jak odgryziecie ucho ,kopniecie SPECJALNIE po jajach, czy wyrywacie włosy...
Fakt faktem ,że na sparingu liczy się bezpieczeństwo, i jeśli wiesz że możesz zrobić krzywdę koledze to kopnij lżej. I wtedy treningi są miłe. A nie jak kiedyś z pewnego klubu wyszedłem z treningu 5 razy trafiony w jaja ,i z urazem kolana.
1265231044000
Tyfran3
Wysłana - 03 lutego 2010 22:10
Durielus nauczysz mnie wyrywać włosy w rękawicach?
Ojca oszukasz, Matkę oszukasz, Życia nie oszukasz...
1265231434000
Durielus
Wysłana - 03 lutego 2010 22:33
no ja trenuje kyokushin :P Zapomniałem że to "uderzane" ,chociaż na upartego to by dało radę
1265232798000
fenomeno
Wysłana - 03 lutego 2010 23:52
No co Ty Tyfran troszkę wyobraźni. Ja bym to zrobił tak, że wszedłbym w klincz do pozycji "dominujacej"(tej teoretycznie lepszej), wypluwam szczęnę , albo i ze szczeną (jak kto lubi) biore soczystego gryza za włosy(wiadomo jak jest łysy albo krótko ścięty to lipa)i ogień hehe. Co do tych frontów na twarz, to ja też uważam, że na sparingu to chamskie zagranie, nie trudno o kontuzję. Chyba za dużo Dekkersa się naoglądał. Kiedyś u mnie w klubie pewnego dnia sparowalismy rundę bez klinczu, to przygłupy poszły na całego i z kolanami i łokciami nie mając ochraniaczy. NIe były to też świeżaki tylko chłopy co chodzili trochę, a jeden wówczas był już na mistrzostwach polski. Niektórych za duża fantazja ponosi.