Widzew Łódź - część I Patrząc na I ligę polską uważniej przyglądnąłem się łódzkiemu Widzewowi i od razu przypomniały się czasy, kiedy to Łodzianie grali w Lidze Mistrzów. Były to piękne czasy dla tego klubu. Teraz jednak siedzieli zdegradowani na zapleczu Ekstraklasy. Ja postanowiłem ich stamtąd wyciągnąć i nawiązać do sukcesów z lat 90.
Widzew chciał mi to jak najbardziej ułatwić i dlatego dostałem ogromne jak na I ligę pieniądze na transfery, bo aż ponad 500 tys. euro. Suma bardzo duża. Priorytetem było wzmocnienie linii defensywnej. Chciałem też dokupić kilku graczy do środka pola i napastnika, bo poza Matusiakiem i Robakiem nikt nie prezentował jakiegoś poziomu.

Tak oto linię pomocy wzmocnili Moryc, Socha, Mikołajek i Owczarek. W środkowej strefie boiska miał rządzić młody Kuba Feter sprowadzony z SMS Łódź. Alternatywą dla niego miał być Mateusz Cetnarski, a zapchać ewentualną dziurę mogącą powstać na w skutek kontuzji miał Trzeciakiewicz, który przybył z wolnego transferu. Reszta to gracze typowo ofensywni. Kardela już prezentował się świetnie jak na swoje 18 lat. Kiełb to bardzo uniwersalny zawodnik. Wreszcie Prędota, który miał być dobrym zmiennikiem w linii ataku.
Okres przygotowawczy przebiegł bardzo pomyślnie. Mogą świadczyć o tym nasze wyniki, np. rozgromienie rezerw Slovana Liberec aż 14:0.
Sezon zainaugurowaliśmy wyjazdowym spotkaniem w Opolu.

Gospodarze dosyć napędzili nam stracha, jednak dobrze dysponowany tego dnia Matusiak i jeszcze lepiej grający Tomek Owczarek zapewnili nam zwycięstwo na rozpoczęcie ligowych zmagań. Swoją cegiełkę dołożył też Tomek Lisowski.
Graliśmy bardzo nierówno, bo cztery dni później zaledwie zremisowaliśmy u siebie ze Stalą Stalowa Wola. Potem przyszła porażka w Bielsku- Białej 0:2, wygrana u siebie z Górnikiem Łęczna aż 5:0 (Matusiak, Robak, Owczarek x2, Kiełb), by potem znów przegrać z nie należącą z pewnością do elity pierwszoligowej Wartą Poznań.
Kolejny mecz to arcyważny pojedynek z Zagłębiem Lubin.

Jednak okazało się, że na swoim stadionie nie zwykliśmy przegrywać i tym razem Zagłębie musiało uznać naszą wyższość. Po raz kolejny dwa razy po rzutach rożnych bramkarza gości pokonał Tomek Owczarek. Prezentował on wybitną formę na początku sezonu. Jednak to, że w tym sezonie na wyjazdach nam kompletnie nie idzie świadczyła porażka w Lublinie 0:1. Następnie zmiażdżona Flota Świnoujście 4:0 (Owczarek x2, Kardela, Hrymowicz sam.).Później dwa remisy z Koroną w Kielcach i z Dolcanem w Łodzi po 0:0. Kolejne wyniki zamieszczę niżej razem ze wszystkimi. Cała moja złość, jaką kumulowałem po kolejnych straconych punktach na wyjazdach, wyładowałem na moich grajkach po przegranym w fatalnym stylu spotkaniu z Wisłą Płock na ich terenie 0:3. Widocznie to podziałało, bo efekty było widać już w kolejnym spotkaniu:

Myślę, że wynik nie wymaga komentarza

Wyniki:


Warto powiedzieć, że nierówna forma przyczyniła się do tego, że zajmowaliśmy po rundzie jesiennej trzecie miejsce. Dobijały mnie porażki z Motorem, Wartą, czy Turem. Potrafiliśmy ogrywać u siebie najlepszych, a na wyjazdach nie radziliśmy sobie z outsiderami.

W kolejnej części dalsze moje losy w Widzewie. Okaże się też, czy uda się wywalczyć upragniony awans do Ekstraklasy.
Zmieniony przez - cygan132 w dniu 2009-04-28 23:02:02