Witaj! Dołącz do społeczności ludzi aktywnych. Możesz zalogować się   lub zarejestrować
Wczytywanie danych ...
Temat: Treść:
Autor

Energia Chi, fikcja czy prawda?

Ten Shzin

Wysłana - 21 czerwca 2006 22:32    Edytuj  Cytuj

Sprawdź swoje BMI


Nie raz jak czytałem legendy o chińskich wojownikach, to często było o magicznej energii "Chi". Wiem ze są techniki, które skupiają sie na kontrolowaniu tej życiowej energii, ale czy mozliwe to zeby, np. nauczyć sie "stzelać" nią?
 
Nie staram sie być lepszy od kogoś. Codziennie staram sie być lepszy, niż byłem wczoraj

Spec SFD Odżywki i suplementy

Wysłana - 21 czerwca 2006 22:52 
W większości przypadków polecamy:

SFD - SFD WPC Protein ECONO v2

CENA: 31.00zł
Olimp - Massacra

CENA: 99.00zł
SFD - SFD Leucine Carboplus

CENA: 22.00zł


sprawdź pozostałe odżywki,  odżywki białkowe,  odżywki na masę

OloKK www.olokk.pl

Wysłana - 21 czerwca 2006 22:52    Edytuj Cytuj
Tak. A nawet zamrażać czy wypuszczać z dłoni harpuny - widziałem w Mortal Kombat
 
OLIMP ENG-PL TRANSLATOR:
2 capsules 3 times daily = 4 kapsułki 3-4 razy dziennie

ZAPRASZAM NA MOJE PORTFOLIO: [http://olokk.pl]
Ekspert -

wwwaldek ZASŁUŻONY

Wysłana - 21 czerwca 2006 22:54    Edytuj Cytuj
O jakich chińskich wojownikach czytałeś legendy?

Czy te legendy nie były czasem publikowane na opakowaniach cheepsów albo naoglądałeś sie bajek w stylu dragon ball, pokemony czy coś w tym rodzaju?

Podobnie jak Olo polecam film Mortal Kombat, tam znajdziesz odpowiedzi na dręczące Cię pytania.
Znawca -

OloKK www.olokk.pl

Wysłana - 21 czerwca 2006 23:19    Edytuj Cytuj
Dragon Ball też jest dobry i myślę, że w pełni wyjaśnia ten fenomen. Ale to wszysto zależy od poziomu Ki. Nie wiem dokładnie, ale chyba zwyczajny człowiek ma ze 100 a tamte maniaki ze 10000 i dlatego umieją strzelać.

Na szczęście Ki możesz rozwijać poprzez ciężki trening, więc głowa do góry
 
OLIMP ENG-PL TRANSLATOR:
2 capsules 3 times daily = 4 kapsułki 3-4 razy dziennie

ZAPRASZAM NA MOJE PORTFOLIO: [http://olokk.pl]
Ekspert -

Jodan

Wysłana - 21 czerwca 2006 23:36    Edytuj Cytuj
no... coś w tym w każdym razie jest. duża częśc opowieści i pokazów to pewnie fikcja i tricki, ale nie odrzucałbym zbyt pochopnie koncepcji chi/ki. po odrzuceniu całej mistycznej otoczki taoizmu otrzyma się całkiem konkretne fakty. i to nie mistyka, tylko fizyka. istnieje telapatia, telekineza itp, których istnienia nikt już dziś nie podważa. chi to ta sama dziedzina, ale nie bardzo podchodiz to w zakres zainteresowań forum sportowego. tu ludziska przyziemni, muszą dotknąc, kopnąc, przydusić, zeby uwierzyć
poszukaj na forach serwisów tematycznch, poświęconych neijia.
Znawca -

wally

Wysłana - 22 czerwca 2006 09:24    Edytuj Cytuj
Mialem okazje ostatnio ogladac dokument "Sztuki walki na swiecie" (prowadzenie: Chris Crudelli http://www.crudelli.com/ ). Ludzie, jakie tam dziwy widzialem, to az leb maly!
Byl jeden samuraj, ktory opanowal japonska sztuke walki przy pomocy glosu i - uzywajac Ki - obezwladnial przeciwnikow krzyczac na nich. Przy czym zaznaczyl, ze nie moze nakrzyczec na nikogo wiecej niz dwa razy, bo inaczej tamten moze doznac nieodwracalnych uszkodzen wewnetrznych... Musze to powiedziec zonie sasiada jak nastepnym razem ten wroci o 4 rano do domu.
Inna sztuka opierala sie na walce przy uzyciu telepatii, pozwalajacej przewidywac zamiary przeciwnika i w ten sposob go pokonywac. Co ciekawe, okazalo sie, ze telepatyczne Chi znakomicie rozwija medytowanie pod wodospadem (tak na oko z 15-metrowym). Wlasnie cos mi sie wydawalo, ze jak ostatnio wychodzilem z Parku Wodnego to jakis nieswoj bylem...
Inna brygada wzywala duchy zmarlych mistrzow Kung-Fu, ktorzy to wchodzili w ich ciala, pozwalajac uzywac swoich mocy. Itak ludzie nie trenujacy nigdy zadnego sportu stawali sie nagle masterami. Teraz tylko mam dylemat komu dac sie opetac: Bruce'owi Lee czy Oyamie...
A na koniec w ostatnim (10) odcinku byla niezla perelka: malzenstwo z Chin, gdzie laska leczyla w pekinskim szpitalu akupunktura (odblokowujac przeplyw Chi w ciele chorego) a jej maz byl mistrzem rzekomo legendarnej sztuki walki Dotyk Smierci (jej tajniki moze poznac jedna osoba na pokolenie - i to wlasnie byl ten facet... ale mielismy szczescie, ze ekipie tv udalo sie go znalezc!), i potrafil jednym uderzeniem zablokowac przeplyw Chi w ciele przeciwnika, pozbawiajac go swiadomosci albo wrecz zycia. Czyzby kolejny przyklad, jakoby przeciwienstwa sie przyciagaly?

Jodan: a moglbys mi moze podac te konkretne fakty? Bo dla mnie na razie koncepcja Chi/Ki ma wiecej wspolnego z polowaniem na czarownice niz empirycznie potwierdzona rzeczywistoscia

Zmieniony przez - wally w dniu 2006-06-22 09:30:37
 
Look into my eyes, you will see who I am
My name is Lucifer, please take my hand

Jodan

Wysłana - 22 czerwca 2006 14:58    Edytuj Cytuj
rozwaliłeś mnie,wally. sog jak wejdzie.
nie. nie jestem w stanie podać ci konkretnych faktów. czego się spodziewasz? że powiem: idź tam a tam, odmów pacierz na wspak, ukłoń się do księżyca 7 razy i zacznij lewitować?
zapytaj o to na forach tematycznych. tam ci wytłumaczą, podeprą się przykładami.
ja tylko nie mam w zwyczaju odrzucac czegoś a priori, tylko dlatego, że brzmi niewiarygodnie.
potrafisz zanegować istnienie czegoś takiego jak telekineza albo hipnoza? to są rzeczy istniejące realnie. których istnienie potwierdzono empirycznie.
chinczycy jakoś musieli to nazwac, więc nazwali chi i dobudowali do tego całą otoczkę mistyczno-religijno-filozoficzną. po jej odrzuceniu zostanie nam jakieś nie zbadane jeszcze zjawisko fizyczne.

Zmieniony przez - Jodan w dniu 2006-06-22 15:01:44
Znawca -

dacheng Bushido24.pl

Wysłana - 22 czerwca 2006 15:06    Edytuj Cytuj
Sciślej, to nie było tak, że Chińczycy nazwali qi to co się kryje za tymi zjawiskami. Dla nich po prostu wszystko było qi, a zatem także i niezwykłe zjawiska. Ale zwykłe zjawiska, to też qi. Taki system pojęć, gdzie wszystko wyjaśniano słowem qi , bo nauka nie była jeszcze rozwinięta. Więc niezależnie o czym była mowa, padało słowo qi, i koniec dyskusji, niby wszystko wyjaśnione
 
Andrzej Kalisz - AKADEMIA YIQUAN [http://www.yiquan.pl]
Specjalista -

wally

Wysłana - 22 czerwca 2006 15:15    Edytuj Cytuj
Czyli to tak jak "nasi" naukowcy, którzy np. nie znając powietrza wymyślili sobie "eter" czy też podrzucali kolejne tezy z palca wyssane na budowę atomu (słynne "rodzynki w cieście")? Teraz rozumiem - wszystko, co nieznane próbuje się jakoś zawsze wytłumaczyć w prosty sposób. Chińczycy mieli poprosu uboższe słownictwo :)

Jodan: dzięki za SOGa... Pierwszy w tradycyjnych :) Muszę wreszcie się wystarać o abonament...
 
Look into my eyes, you will see who I am
My name is Lucifer, please take my hand

Ten Shzin

Wysłana - 22 czerwca 2006 17:57    Edytuj Cytuj
i każdy wszystko wie
 
Nie staram sie być lepszy od kogoś. Codziennie staram sie być lepszy, niż byłem wczoraj

Jodan

Wysłana - 23 czerwca 2006 14:12    Edytuj Cytuj
dacheng, czytałem, że Sowieci i Chińczycy prowadzili badania nad stylami wewnętrznymi, celem wykorzystania ich w szkoleniu m.in. zabójców działających na zlecenie KGB i jego chińskiego odpowiednika. ponoć nawet jakieś efekty były.
obiło ci się to o uszy?
Znawca -
 
Odpowiedzi jest na 4 strony.     następna 
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia | Wyślij odpowiedź

Energia Chi, fikcja czy prawda?

Strony:  pierwsza  2  3  4   ostatnia 

Proszę w skrócie napisać w jaki sposób regulamin forum został złamany.



Nieuzasadnione użycie opcji grozi zablokowaniem konta.

Czy chcesz oddać głos na ten temat/użytkownika?


Twój głos jest dla nas niezwykle ważny, bo pozwola nam na ocenę użytkowniów i tematów.



Copyright 2000 - 2011 SFD S.A.