W Eliminacjach ME 2010 zespoły podzielone zostały na siedem grup. Po dwa najlepsze zespoły z każdej z grup awansują do finałów, które rozegrane zostaną w Austrii w dniach 19-31.01.2010. Na razie zapewniony udział w finałach mają gospodarze oraz obrońcy tytułu - Duńczycy.
Podział na grupy:
grupa 1: Polska, Szwecja, Rumunia, Czarnogóra, Turcja grupa 2: Rosja, Serbia, Szwajcaria, Bośnia i Hercegowina, Włochy, Wyspy Owcze grupa 3: Islandia, Norwegia, Macedonia, Estonia, Belgia, Mołdawia grupa 4: Chorwacja, Węgry, Słowacja, Grecja, Finlandia grupa 5: Niemcy, Słowenia, Białoruś, Izrael, Bułgaria grupa 6: Francja, Czechy, Portugalia, Łotwa, Luksemburg grupa 7: Hiszpania, Ukraina, Litwa, Holandia, Cypr.
Polska pokonała w Bydgoszczy Czarnogórę 30:20 (16:8) w meczu grupy 1 kwalifikacji Euro 2010. Kolejne spotkanie Biało-czerwoni rozegrają w niedzielę na wyjeździe, w Rumunii.
Przewaga Polaków, zwłaszcza w pierwszej połowie, wygranej 16:8, nie podlegała dyskusji. Podopieczni trenera Bogdana Wenty, pomimo że nie grali w optymalnym składzie, górowali nad rywalami niemal w każdym elemencie gry.
Rewelacyjny debiut w reprezentacji zaliczył 20-letni Damian Kostrzewa. Szczypiornista AZS AWFiS Gdańsk zdobył sześć bramek(w tym cztery z karnego) - najwięcej w drużynie. Znakomicie spisał się także bramkarz Sławomir Szmal, który stanowił trudną do pokonania przeszkodę.
Pierwszą bramkę Czarnogórcy zdobyli dopiero w siódmej minucie, podczas gdy "biało-czerwoni" mieli ich na koncie już cztery. Potem rywalom na chwilę udało się odrobić część strat i w 11. min przegrywali tylko 3:5. Gospodarze ponownie pozbierali się i sukcesywnie powiększali przewagę.
W tej części wszystkie swoje gole rzucili Rafał Gliński i Paweł Piwko (po trzy). Bez zarzutu spisywała się obrona, trochę gorzej wyglądała gra z kontry.
Po przerwie uspokojeni wysokim prowadzeniem Polacy wyraźnie się rozluźnili. Defensywa nie była już tak szczelna, a w ataku nie wykorzystywano sytuacji sam na sam z bramkarzem drużyny gości, co nie wynikało z jego umiejętności, lecz z braku koncentracji przy oddawaniu rzutu. Ekipa gospodarzy jednak przez większą część drugiej połowy utrzymywała sześcio-, siedmiobramkowa przewagę i zwycięstwo nie było ani przez chwilę zagrożone.
W końcówce zrezygnowani Czarnogórcy opadli z sił i niesieni dopingiem pięciotysięcznej widowni "biało-czerwoni" ostatecznie pewnie wygrali 30:20.
Po meczu powiedzieli:
Trener Bogdan Wenta: W meczu postawiliśmy na obronę. Byliśmy do tego zmuszeniu z uwagi na kontuzje i małą liczbą rozgrywających. W naszych szeregach dobrze spisali się młodzi zawodnicy, jak Sebastian Rumniak i Damian Kostrzewa. Pokazaliśmy, że nie grają nazwiska, ale zespół. W dniu meczu Michał Jurecki miał operowane kolano i na razie wszystko jest w porządku. W niedzielę czeka nas dużo trudniejsze spotkanie. Dziękuję zawodnikom za dobrą grę, a publiczności w hali "Łuczniczka" za stworzenie wspaniałej atmosfery.
Trener Ranko Popowic: W porównaniu z naszym meczem w styczniu w Norwegii w obu drużynach zaszło sporo zmian. W mojej drużynie też grało sporo młodych zawodników, których zjadła trema. Zyskali jednak sporo doświadczenia, na co zresztą liczyłem. W pierwszej połowie popełniliśmy sporo błędów w ataku, co pozwoliło Polakom uzyskać wyraźną przewagę. Drugą połowę rozpoczęliśmy lepiej, zarówno w obronie, jak i ataku. Jednak pozwoliło to nam zbliżyć się tylko na pięć punktów.
Sebastian Rumniak: To było moje drugie spotkanie w reprezentacji. Myślę, że nie wypadło najlepiej, szczególnie początek w moim wykonaniu był nerwowy. Dobra postawa Sławka Szmala w bramce pozwoliła nam na zdobycie przewagi, dzięki czemu mogliśmy kontrolować spotkanie do końca.
Drasko Mrvaljevic: Na początku spotkania popełniliśmy wiele błędów technicznych, co Polacy wykorzystali szybko kontratakując. Nasi rywale są bardziej doświadczeni, a wielu z nas zaczyna przygodę z wielkim sportem. Liczę, że nasz kolejny mecz, z Rumunią po koniec listopada, wypadnie lepiej.
Podopieczni Bogdana Wenty mogli pokusić się nawet o zwycięstwo, ale gospodarze dzisiejszego meczu byli bardziej zdeterminowani i wykorzystali wszystkie swoje atuty.
Dla rumuńskiej ekipy zwycięstwo nad wicemistrzami świata jest największym sukcesem w ostatnich latach. Dzięki wygranej, Rumuni z czterema punktami na koncie zajęli pierwsze miejsce w grupie.
W życiu znam się na dwóch rzeczach: na pokerze i na ludziach, dlatego nie przegrywam...
Znawca -
1225625017000
Black Pete
Wysłana - 02 listopada 2008 14:34
Szkoda straconych punktów. Wenta nie ma ostatnio szczęścia do Rumunów, najpierw porażka Vive w pucharach teraz dzisiejsza wpadka. Miejmy nadzieję, że u siebie wygramy wszystko i awans nie będzie zagrożony.
Polska: Sławimir Szmal, Adam Malcher - Paweł Piwko, Karol Bielecki 3, Mariusz Jurasik 2, Krzysztof Lijewski 6, Artur Siódmiak, Bartłomiej Jaszka 3,Tomasz Tłuczyński 7, Bartosz Jurecki 1, Damian Wleklak, Mariusz Jurkiewicz 2,Daniel Żółtak.
Bramki dla Szwecji: Jonas Kallman 8, Matian Gustafsson 5, Kim Andersson 4, Niclas Ekberg 3, Dalibor Doder 3, Johan Jacobsson 2, Lukas Karlsson 1, Kim Ekdahl Du Rietz 1.
Sędziowali: Frank Lemme i Bernd Ullrich (obaj Niemcy). Kary: Polska - 10, Szwecja - 6 minut. Widzów: 3413.
Nieudana druga połowa przesądziła o kolejnej porażce naszych wicemistrzów świata. Więcej punktów juz nie wolno tracić jeśli chcemy zagrać w ME.