gdzies to już widziałem. Podobno Frye był wtedy mocno wypity...
"Chwila która trwa,może być najlepszą z Twoich chwil"
www.pajacyk.pl www.kundelpolski.pl
1203259518000
Jupiter
Wysłana - 17 lutego 2008 16:05
tez tak slsyzlame iponoc mieli sie umowic na walke mma by zobaczyc kto jest lepszy na trzezwo.
1203260744000
Jupiter
Wysłana - 17 lutego 2008 16:57
szczerze mowiąc to ten ochroniarz "pozamiatał nim podloge".Troche obciach ze dal sie sprac ochroniarzowi w niespelna 20 sekund.Widocznie ulicznikow ktorzy spraliby niejednego fighetra z wysokiej pólki jest duzo.
1203263874000
słaby 56
Wysłana - 18 lutego 2008 11:28
Z tego co widziałem to pan Don Frye,rzeczywiście trzeźwy nie był,bo się mocno słaniał na nogach.Mnie tylko zastanawia,czy czasami Don Frye nie przykozaczył po pijaku,jeśli tak,to fajnie,że "zwykły" ochroniarz pokazał mu,że walka po pijaku nie jest taka łatwa do wygrania,ale szałem tej walki bym nie nazwał.
Raczej ustapić niż zranić,raczej zranić niz okaleczyć,raczej okaleczyć niż zabić,prędzej zabić samemu,niż dać się zabić.
Znawca -
1203330484000
mlkv
Wysłana - 18 lutego 2008 12:09
Jak się ma takie tendencje to albo się nie pije albo się ma kolegów którzy pilnują byśmy po pijaku nie szaleli.
J.w. Frye pewnie postanowił przykozaczyć i źle trafił.
"Real niggers do what they wanna do, bitch niggers do what they can do"
1203332980000
FightOrDie MMA i K-1
Wysłana - 18 lutego 2008 12:50
widać, że był mocno podpity. pewnie było tak jak piszecie - przykozaczył i nie wyszło - ŻYCIE.
You're the fighter you've got the fire The spirit of a warrior, the champion's heart You fight for your life because the fighter never quits You make the most of the hand you're dealt Because the quitter never wins No!
Ekspert -
1203335415000
Jupiter
Wysłana - 18 lutego 2008 17:38
ten ochronairz to chyba trener boksu na boxrecu jest nawet jego profil, ale stoczyl tylko jedna walke ktora wygral.
1203352716000
FightOrDie MMA i K-1
Wysłana - 18 lutego 2008 18:06
Gdyby Don był trzeźwy walka potoczyła by sie napewno inaczej. Ten cały ochroniarz nic wielkiego nie pokazał - machał tylko rękoma, a to każdy z nas w takiej sytuacji by mógł zrobić. Więc sądzę, że to żaden wyczyn. Typ może się cieszyć, że Frye nie spotkał go na ulicy po tym zdarzeniu na trzeźwo. [albo go spotkał, i ostro oklepał miskę]
You're the fighter you've got the fire The spirit of a warrior, the champion's heart You fight for your life because the fighter never quits You make the most of the hand you're dealt Because the quitter never wins No!
Ekspert -
1203354396000
słaby 56
Wysłana - 18 lutego 2008 18:12
No,moim skromnym zdaniem jak Don Frye spotkał tego ochroniarza na trzeźwo,to powinien nie się mścić i próbować obić mu maskę,tylko przeprosić za swoje burackie zachowanie po pijanemu
Raczej ustapić niż zranić,raczej zranić niz okaleczyć,raczej okaleczyć niż zabić,prędzej zabić samemu,niż dać się zabić.
Znawca -
1203354727000
Mr.Lecter
Wysłana - 18 lutego 2008 19:45
Pewnym jest, że Frye poradziłby sobie na trzeźwo.
Z tej sytuacji płynie cenna nauka,aby uważać ile i gdzie się pije, by nie stać się łatwym celem.
...no i nie ma mowy o kozaczeniu!
Codziennie trzeba starać się wykraczać poza swoje możliwości