witam serdecznie Jestem na formu po raz pierwszy, mimo, że czytałam dokładnie niektóre porady nie znalazłam odpowiedzi na swoje pytanie. Albo coś przeoczyłam. Ale może ktoś z również boryka się z taką sprawą jak ja. A chodzi o to, iż ćwicząc intensywnie i regularnie, od dwóch miesięcy bez przerwy(basen-2 razy w tygodniu, siłownia co drugi dzień-czas całkowity 2 godziny, aerobik 2 razy na tydzień, bardzo dużo spaceruje)i przyjmując L-karnityne, Thyrotherm,oraz HMMB, będąc na diecie 1200 kalorii,nie mogę spalić swojej tkanki tłuszczowej,natomiast mięśnie jak najbardziej szybko się rozwijają, bardzo wzrosła mi wydolność i wytrzymałość, są zwiększane ciężary i to znacznie. Czy jest możliwe, aby to była wina przemiany materii, która nie jest imponująca, czy czegoś innego? Ponieważ nie chcę zacząć produkować męskich hormonów:)a mam do tego genetycznie predyspozycje, a zaczynam się bać, że nigdy nie osiągne swojego celu jakim jest uzyskanie szczupłej, ale nie przećwiczonej sylwetki. Ważę obecnie 68 kg przy wzroście 1.67. Z góry dziękuję za odpowiedź. Lub wskazówkę jakiego spalacza tluszczu, ale takiego naprawdę skutecznego mogę używać, jestem zdrowa.
pozatym sory ale mineło dopiero 2 miesiące jak piszesz od chwili rozpoczęcia twoich ćwiczeń chyba nie spodziewasz się cudów ( sama piszesz że masz słabą genetykę) znawcą nie jestem ale na moje oko za mało kcal. Więcej masz w wyszukiwarce :http://www.sfd.pl/search.asp wystarczy wpisać tak jak w google
Dziękuję ci za linki, zaraz dokładnie poczytam, to znaczy ja ćwiczyłam wcześniej tyle, że w domu się katowałam i regularnie chodziłam na basen. Tylko po prostu od dwóch miesięcy dołożyłam siłownie. Dzięki za odpowiedź, pozdrawiam
1199190414000
Carenn
Wysłana - 01 stycznia 2008 13:30
a i jeszcze aneksik, miałeś rację, w tych linkach są wszystkie niezbędne ingormacje, serdecznie dzięki, wszystkiego dobrego w Nowym roczku
1199190633000
pr3z3s
Wysłana - 01 stycznia 2008 14:16
czyli? za mało jadłaś?
'tak wygląda chamstwo, jak się dorwie do szmalu'
1199193388000
Carenn
Wysłana - 01 stycznia 2008 14:54
Za mało? To ciekawe bo mogłabym jeść jeszcze mniej, ja weszłam w taki program treningowy i bywa tak, że cały dzień nie odczuwam głodu. Ale skoro za mało jem i dlatego nie mam przemiany materii odpowiedniej, to będę jadła więcej. Może wtedy coś się zacznie dziać. Pytałam w sklepie z odżywkami i powiedziano mi, że jeśli stanęła mi przemiana materii i nie mogę spalić tkanki tłuszczowej mimo katorżniczych ćwiczeń mam brać aminokwasy. Własnie jutro chce je kupić. Dziękuję, rozumiem, więcej jeść:)
1199195677000
Carenn
Wysłana - 01 stycznia 2008 15:05
Acha i rozumiem wszystkie zasady, przeczytałam po dwa razy artykuły o odchudzaniu i odpowiednich treningach i że należy dostarczać białko etc. wszystko to rozumiem. Tyle, że nie wiem jak to zrobić, aby więcej jeść, kiedy nie mam apetytu. A mam energię do ćwiczeń. Doszło do tego, że jem same gotowane warzywa, kaszę gryczaną i mięso sojowe. A gdy np ostatnio zasłabłam po siłowni i chciałam zjeść baton z różnych orzeszków i bakali to nie mogłam go przełknąć. To pewnie jakiś jadłowstręt. Ale np mogę pić dużo soku pomidorowego:). Tylko przedziwne jest, że ja nie chudne! Pamiętam, że szybko chudłam gdy nic kompletnie nie jadłam, ale to było dawno i uważam, że to było nie rozsądne.
nie wiem czy za mało jesz napisałaś, że wszystko już jest jasne, to chciałem poznać przyczynę, z powodu ktorej nie palisz tłuszczu.
pzdr
'tak wygląda chamstwo, jak się dorwie do szmalu'
1199205398000
Carenn
Wysłana - 03 stycznia 2008 10:30
Dziękuję za zainteresowanie moim problemem, ale ja sama nie wiem dlaczego nie spalam tłuszczu. Może po prostu z wiekiem metabolizm u kobiety powolnieje. W każdym bądź razie postanowiłam zgodnie ze wskazówkami jakie dostałam na forum, więcej jeść. Sama jestem ciekawa, czemu tak się dzieje. A moje ciało stało się rzadkie, i tak sobie myślę aby je zagęścić to może co powinnam jeść, bo ćwiczyć ćwiczę, wytrwałość do tego mam. Ale własnie ciało mnie przeraża.
1199352621000
chwilowy
Wysłana - 03 stycznia 2008 10:42
Doszło do tego, że jem same gotowane warzywa, kaszę gryczaną i mięso sojowe.
no, ciezko by bylo odzywiac sie gorzej - owszem, da sie, ale trzeba sie sporo nameczyc, zeby bylo jeszcze gorzej.
jesli przeczytalas linki i podwieszone posty, to mam nadzieje ze wiesz juz o co chodzi?
a to "mieso sojowe"? - usmialem sie z tego okreslenia, heh.