Potrzeba jedzenia jest inicjowana między innymi przez hormon zwany greliną.
Najnowsze badania przeprowadzone jednocześnie na szczurach i ludziach pokazują, że grelina działa na ściśle określone obszary mózgu i stymuluje te same neurony, co smaczne jedzenie, doznania seksualne czy rozmaite środki uzależniające. A więc na te neurony, które wywołują uczucie przyjemności, zadowolenia i są istotnym elementem tzw. układu nagrody.
Badania przeprowadzone przez naukowców z Yale zostaną opublikowane na łamach "Journal of Clinical Investigatin". Tamas Horvath i jego zespół udowodnili, że neurony grelinowe zlokalizowane są w rejonie mózgu znanym jako obszar brzuszny nakrywki (VTA Ś ventral tegmental area), który jednocześnie odpowiada za produkcję dopaminy - neuroprzekaźnika, wpływającego na zdolność odczuwania przyjemności. W obszarze tym zlokalizowany jest swoisty receptor dla greliny. Gdy hormon zwiąże się z nim, zainicjowane zostaje wydzielanie dopaminy.
Co ważne, podawanie szczurom dodatkowych dawek greliny powoduje znaczący wzrost ilości przyjmowanego pokarmu. I odwrotnie - wystawienie ich na działanie inhibitorów receptora dla greliny - zmniejsza ilość spożywanego jedzenia. Potwierdza to założenie, że właśnie VTA jest głównym obszarem działania greliny w mózgu, której podstawowa funkcja polega na pobudzaniu apetytu i zwiększaniu ilości spożywanego pokarmu.
Fakt, że obszar brzuszny nakrywki jest także docelowym miejscem działania substancji uzależniających i że związany jest z mechanizmem oczekiwania na nagrodę, można w przyszłości wykorzystać do leczenia uzależnień oraz zaburzeń łaknienia.
Substancje o działaniu przeciwnym do greliny mogą okazać się skutecznymi lekarstwami przeciwko bulimii, anoreksji czy otyłości.
za onet.pl