Płeć : kobieta
Wiek : 22 lata
Waga : 59-60 kg
Wzrost : 170 cm
Obwód klatki : 86 cm
Obwód ramienia : 26 cm
Obwód biodra: 102 cm
Obwód talii : 66 cm
Obwód uda : 61 cm
Obwód łydki : 35 cm
Typ otyłości: konkretna grucha
Szacunkowy poziom tkanki tłuszczowej : 27 %
Aktywność w ciągu dnia : siedzący tryb życia
Uprawiany sport lub inne formy aktywności : na zmianę bieganie i chodzenie na bieżni elektrycznej, ok. 5 razy w tygodniu po 60 – 80 minut
Odżywianie : beznadziejne
Cel : nauczyć się odżywiać, zdecydowanie wyszczuplić sylwetkę z naciskiem na dolne partie tj.: uda, tyłek, pośladki, boczki, generalnie chciałabym zrzucić 10 kilo, a następnie zająć się rzeźbieniem ciała
Ograniczenia żywieniowe : brak
Stan zdrowia: układ odpornościowy zdecydowanie obniżony przez zły tryb życia, diety głodówki, używki i stres, obecnie przyjmuje izotretenine – silny lek na trądzik, przechodzę pół roczną kuracje pod kontrola lekarza, wysiłek jest niewskazany podczas tego leczenia, ale ja biegam 5. razy w tygodniu i wszystko jest w porządku, badania mam dobre, wiec lekarz nie ma zastrzeżeń, stan mojego zdrowia i wszystkie problemy jakie mam są skutkiem wszystkich głodówek, jakie sobie zaserwowałam przez ostatnie lata i używek.
Preferowane formy aktywności fizycznej : ćwiczenia w domu, jogging
Stosowane aktualnie i wcześniej preparaty : wcześniej meridia 15, obecnie brak
Czy możliwe jest wprowadzenie suplementów : tak
Stosowane wcześniej diety : kopenhaska, proteinowa, 1000 kcal, 800 kcal, 500 kcal, 300 kcal / co jedna to mądrzejsza, ale uczymy się na błędach
A zatem, jako, że miałam okazję nauczyć się, że głodówki, anorektyczny wygląd, branie dopalaczy, nagłe chudnięcie 15 kilo, potem tycie dają jedynie zdrowie staruszki chciałabym tym razem zacząć odchudzać się z głową. Wymaga to jednak cierpliwości, co będzie najtrudniejsze, bo ja bym chciałam zaraz, natychmiast, już!
Zanim wypiszę tu moją dietę do sprawdzenia mam wcześniej kilka pytań:
Deficyt polega na tym, że mam spalać więcej kalorii niż przyjmuję?! Tzn. że jak przeciętna laska spala dziennie 1500 kcal, to powinna spożywać 1000 kcal?
Bo coś mi tu nie gra, bo wszędzie piszecie, jak dziewczyny układają dietę, że mają za mało kalorii i każecie podwyższać do minimum 1800 kcal.
Niestety wychodzę z beznadziejnej diety, którą sama sobie wymyśliłam, jadłam około 500 kcal dziennie i praktycznie tylko jogurty i twarożki, więc nagle taki skok na mniej więcej 2.000 kcal to będzie lekki szok dla organizmu, musiałabym chyba 3 h dziennie biegać by nagle nie przytyć 10 kilo…
Nie wiem jak wyjść z tej diety, żeby było dobrze…
Krótka notatka przed obmyśleniem dobrej diety (a to na pewno potrwa):
powinnam jeść tran
jeść co 2 -3 godziny
odstawić cukier, ograniczyć sól
każdy posiłek powinien mieć białko i węglowodany
po warzywa powinnam sięgać zawsze, po owoce rzadziej
twarogi tylko półtłuste, i tylko na noc
jeśli owoce to albo rano, albo po treningu
warzywa dodawać do wszystkich posiłków poza posiłkiem przed i po treningowym
przed i po treningu jeść węglowodany, ale nie warzywa i owoce, np. nasiona
nie łączyć cukrów prostych i tłuszczy (tego nie rozumiem)
nie łączyć tłuszczy i węglowodanów
jeść rzeczy nieprzetworzone
w czasie treningu i po lepiej pic napój izotoniczny niż wodę
I mam pytanie,
czy po treningu trzeba jeść? Słyszałam, że jak się nie zje, to się przytyje, słyszałam też, że to tyczy się tych osób, które już długo ćwiczą i mają fajną sylwetkę, natomiast, że osoby, które mają jeszcze sporo tego tłuszczu nie powinny jeść po treningu, bo organizm spali wtedy ten zmagazynowany w ciele tłuszcz…
więc jak to jest naprawdę?
I drugie pytanie,
czy na razie
dieta redukcyjna może mieć mniej kalorii, żeby szybciej schudnąć, szczególnie ze wychodzę z głodówki,
a potem ja zwiększać, żeby nie stać w miejscu i dalej chudnąć jak organizm będzie chciał więcej i więcej? 
Czy dieta redukcyjna powinna być poprzedzona jakimś oczyszczaniem, chyba mam sporo śmieci, czy od razu mogę startować?
Czy jak układam dietę to
ostatni posiłek ma być 3 h przed snem, czy do 19 tylko? Przyznam, że próbowałam kiedyś przestawić organizm na zdrowe jedzenie i więcej ćwiczeń i robiłam wszystko dobrze, ale trwało to prawie 2 miesiące i waga nie spadała, a moja
cierpliwość się skończyła. Mam nadzieję, ze tym razem po lekcjach, jakie dostałam, cierpliwości nie zabraknie.
 
Zmieniony przez - pobrdiabla w dniu 2010-08-20 15:03:45