Przegladajc internet natknalem sie na ksiazke 'Arnold and Me'. Autorka tej ksiazki jest byla dziewczyna Arnolda czyli Barbara Outland Baker. Wiec pomyslalem sobie co mi szkodzi napisalem do niej maila pytajac sie o diete arnolda
oto co mi odpisala:
Hello Wiktor,
How nice that you wrote to me. I really appreciate it. To answer your questions, I don't think there is anything left to share that I did not convey in my book. Arnold was a huge protein eater, in those days eating lots of steak and ground round and eggs. He was disciplined about carbs, but sure did enjoy desserts here and there. I definitely cooked for him and we went to the corner restaurant where we met with great frequency. Today he eats with much greater caution with more fish and chicken than meat.
The best to you with your health. Barbara
Barbara Baker
Dla fanow arnolda napewno perelka
Ps staralem sie z francko zkontaktowac ale jeszcze nie odpowiedzial
Barbara odpowiedziala mi po ponad 2 tygodniach, ciekawe czy tyle maili dostaje
Zmieniony przez - iNightWolf w dniu 2010-02-08 19:44:47
O wiele więcej wynika z jego bezpośrednich wywiadów lub książek. O ograniczaniu wegli, rownież wspominał - mowiac w kontekscie okresu przed samymi zawodami. To co Ci przyslala jeszcze raz potwierdza tylko tezę ze ówczesna kulturystyka była zupelnie odmienna od wspolczesnej. Jezeli miales predyspozycje genetyczne to jakos wygladales. Do tego dochodzily mocniejsze srodki, duzo treningow i nieliczni naprawde niezle sie prezentowali. Dieta Arnolda jest dla mnie tylko ciekawostka. Myslę, ze patrzenie na nią z perspektywy praktycznej jest stracony czasem. Co wiecej, arnold byl przede wszystkim o zupelnie innej mentalnosci niz wiekszosc wspolczesnych kulturystow. Byl czlowiekiem bardzo aktywnym w wielu dziedzinach zycia - kulturystyka byla priorytetem jednakze otaczali go ludzi, ktorym poswiecal sporo uwagi. Polaczenie ekstrowertyka i kulturysty jest trudne. Jemu sie to udalo i jak widac wspolczesnie z bardzo pozytytwnym skutkiem.
1265914273000
cyryl1992
Wysłana - 12 lutego 2010 00:14
to prawda ze pil wksiazce tak pisal i pisal tez ze raz na tydzien wyjezdzali do lasu brali sztangi wina idziewczyny pili i cwiczyli po 100 serii przysiadow np
cyryl to bylo w niemczech, ciekawe jest to ze pil czerwone wino - a ostatnie badania wskazuja ze te jest pelne termogenikow.
szakal - arni mowil ze mial diete intuicyjna, jemu przy czerwonym miesie poprawiala sie jakosc miesni. Z perspektywt czasu to nie jest strata czasu - ograniczenie wegli + czerwone mieso + warzywa tylko calkiem dobra diete, zapewne o wiele lepsza niz nasza teraz
Wartościowanie jest tutaj nie potrzebne. Pani w mailu podała jakiś mało sprecyzowany ogół,na którym bym się nie opierał. Przecież dzisiaj zawodnicy też musza ograniczać węgle. Ba, manipulowanie nimi to tak naprawdę podstawa aby przygotować formę. Więć nie jest to innowacją. Co do warzyw bo chyba sprawa nie wymaga komentarzy. Czerwone mięso też jest jedzone. Jednakże większość osob je kurczaki poniewaz maja w miare rozsądna cenę oraz bardzo dobry prolif aminokwasowy.
Wtedy NAUKA o żywieniu nie była taka zaawansowana. Dzisiaj jest dlatego współczesne diety mogą być naprawdę kompleksowe i bardzo skuteczne. Wystarczy spojrzeć na kulturystow z MD.
1265963958000
iNightWolf
Wysłana - 12 lutego 2010 12:12
co by nie bylo, fajnie wiedziec co arni jadl - bo napewno nie jadl tego co podal w edukacji kulturysty. Dla mnie jako fana arnolda to perelka - sylwetka arniego cechowala sie estetyka, a dzisiejsze 'diety' zamieniaja kulturystow w dziwolagi