Sprawa wygląda tak: Mam dosyć krzaczaste brwi i ostatnio zauważyłem, że zaczynają mi się one łączyć na nosie. Stwierdziłem, że głupio to wygląda, więc wczoraj wieczorem wziąłem nożyczki i pęsetę, i wyciąłem ten kawałek. I teraz mam pytanie - czy wzorem zarostu, brwi w tym miejscu będą odrastać coraz szybciej, a także będą mocniejsze i ciemniejsze? Czy mam tego zaprzestać, czy mogę śmiało je usuwać? Boję się, że jeżeli zacznę się w tym miejscu regularnie depilować, to za kilka lat będę musiał to robić co kilka dni, a na nosie będę miał takie czarne kropki.

A może są jakieś inne sposoby, aby wydepilować sobie brwi w tym miejscu raz na zawsze?
Przy okazji mam również inną delikatną sprawę: Co może być powodem tego, że na nosie wyrastają mi takie drobne czarne włoski ?? Zauważyłem ten fakt w liceum i od tego czasu zacząłem je regularnie usuwać pęsetą. Czy to normalne u facetów? Bo jakoś ani mój brat ani ojciec nie mają takiego problemu. Nie należę do szczególnie owłosionych (zarost też mam raczej słaby jak na swój wiek), więc tym bardziej mnie to dziwi.