Wosk w plastrach- zimny, czyli do zrobienia samemu - często ciężko dobrze ukierunkować stronę odrywania plastra, zatem nie każdy włos zostanie wydepilowany. Jeśli chodzi o włosy grube, depilowane wcześniej innymi metodami. Wosk w plastrach dobry jest do twarzy. Specjalne, małe plasterki, np, tanie firmy Tanita spokojnie sobie poradzą z niechcianym owłosieniem na buźce

Wosk na gorąco - u kosmetyczki. Na pewno się opłaca, szczególnie latem, kiedy gdzieś wyjeżdżamy. Spokój na dłuższy czas, wrażenie dobre. Minus - okropny ból podczas zabiegu. Ale dla chcącego... Kolejny minus - przez dzień lub dwa w miejscu wydepilowanych włosków pojawiają się czerwone kropki, które są podrażnieniem. Dobry na nóżki i okolice bikini.
Depilator. Drogi, oj drogi. Efekt dobry, ale po okresie cierpienia. Daje gładką skórę na jakiś tydzień. No i oczywiście, jak przy każdym zabiegu wyrywania włosków z cebulkami za każdym razem włosek odrasta coraz mniejszy zatem i z czasem mniej boli. Odpowiedni do depilowania np. rąk.
Golarka. Gładka skóra - o ile się nie zatniesz. Po 2 dniach widać włosy z powrotem. Poza tym jeśli nie używa się dobrego 'poślizgu' dla ostrza (polecam pianki do golenia, albo głęboko nawilżające mydło - o dziwo jest dobre) w innym wypadku skóra jest sucha. Tanie, ale mało skuteczne.
Kremy do depilacji - nie, nie, nie! To nic dobrego! Niby wygląda dobrze, ale to jest efekt kaczki - wszystko się dzieje pod wodą, tj. pod skórą. Nawet wrogom nie polecam tej metody.
Laser - ooo, to jest najlepsza forma depilacji jaką znam. Niestety, sporo kosztuje. Ale efekt jest murowany. Zabieg bezbolesny. Gdyby tylko tą cenę zmienili...
Na koniec napiszę, że właściwie każdą część ciała cech**e inny rodzaj owłosienia, więc do różnych częśći ciała polecam różne metody. Decyzja należy do 'owłosionego' ;)