Jesli moge

to zawsze moim jedynym problemem byla klatka.
Mam troche dziwny uklad kostny, gdyz zawsze od malolata, na ognisku czy gdzies w barze dziewczyny mowily : pokaz klatke !!

Oczywiscie cegla na twarzy itp, z jednego oczywistego powodu - NIGDY NIE CWICZYLEM, masa byla, ale glownie tluszczowa.
Kiecy sie zaczela przygoda z silownia, wszystko szlo do przodu bardzo szybko ale klata zawsze lezala. W szczytowym momencie w kwietniu tego roku, kiedy na martwym ciagu robilem 190 kg na 2 razy ( na raz pewnie bym szarpnal 200 kg, ale balem sie gdyz instruktor, jesli w ogole mozna bylo go tak nazwac przesiedzial caly dzien z kobietami..
Przysiad 150 kg na 5 razy ( na prowadnicach) w zyciu bym nie dal rady technicznie przysiasc z takim ciezarem na barkach chyba.
Klata - wyciskanie 85 kg tylko

Jedyn problem to stres, wstyd jaki zżeral mnie ze nie moge dojsc do tej " łatwej setki" To bylo w kwietniu 2006. Zaczalem od pazdziernika 2005 z przemyslanymi treningami i w miare dobra dieta. Potem dorwała mnie grypa żołądkowa na 2 tygodnie i wygladalem jak szmata.Narazie jade na HST i jestem bardzo zadowolony, bo entuzjazm to chyba jedyna droga do sukcesu.
Na pewno wykorzystam schemat Dzingisa. Wiecej takich postów na klatke i inne partie !!
Oczywiście SOG dla autora.