Jakoś pod koniec sierpnia 2009 roku spadłem z roweru na bok lecz nie na bark tylko z poczatku na dlonie by zamortyzowac upadek. Od razu po upadku poszedlem na przeswietlenie bo nei mgolem nawet reki podniesc przez pierwsze dni. Okazalo sie ze nic mi ni jest, tylko mascami sie smarowac i nie obciazac reki. nadal jednak bark pobolewa. Zwlaszcza prz niketorych czynnosciach na silowni tj. odkladanie sztangi po wyciskaniu w poziomie, wyciskaniu hantlami z odwracaniem, przyciaganie sztangi do brody tez nie wykonalne zbytnio, ale np wyciskanie sztangi z przodu siedziac lub hantlami moge wykonac ... bol jest ale minimalny ... prosze o pomoc.