SFD.pl - fitness, kulturystyka, trening, dieta i suplementacja

BlueCrocus Po zdrowie i sprawność

temat działu:

Ladies SFD

słowa kluczowe: , ,

Ilość wyświetleń tematu: 27466

napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 448 Wiek 103 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 13599
Witajcie dziewczyny! Fajnie, że wpadłyście na chwilę.
Veronia - kup mamie kije NW i razem z nią idź na spacer, przełamie się szybko, bardzo dużo osób tak maszeruje. A mój orbi stoi w sypialni przy samiusieńkim łóżku, jest więc pod ręką. Też nie mam miejsca.
Chanula - śmiało, śmiało, rada dobra więc jutro zrobię wypiskę. Nic się tam nie zmieniło, niestety, te diabelne puryny mnie prześladują i nawet nie chce mi się kombinować. Jem to samo.

W górach najważniejsze jest, by tam być i tak zwyczajnie się tym byciem cieszyć. http://www.sfd.pl/BlueCrocus_Po_zdrowie_i_sprawność-t887095.html 

napisał(a)
Początkujący
Szacuny 10 Napisanych postów 6363 Wiek 40 lat Na forum 6 lat Przeczytanych tematów 139336
napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 448 Wiek 103 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 13599
Cześć, Krewetko. Okiem rzuciłam już dawniej, ale dziękuję. Tak naprawdę po przetestowaniu wszystkich programów, wielokrotnym i z różnym poziomem trudności, najchętniej korzystam właśnie z ustawień manualnych. Nie zmieniam co minutę, jadę sobie początkowo lekko, skaczę wyżej i pomiędzy 5 a 10 jadę jak tam mi wypadnie (dłuuugo). Tylko czasem skubnę coś więcej i wracam na 10. Po około 40 minutach schodzę niżej i spokojnie dobijam do brzegu. Nie stresuję się a efekty lepsze.

W górach najważniejsze jest, by tam być i tak zwyczajnie się tym byciem cieszyć. http://www.sfd.pl/BlueCrocus_Po_zdrowie_i_sprawność-t887095.html 

napisał(a)
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 1157 Wiek 61 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 15601
napisał(a)
Ekspert
Szacuny 210 Napisanych postów 59591 Wiek 13 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 228104
Jestem

Myślałam nad Tobą i doszłam do wniosku, że póki co, najlepiej dla Ciebie będzie przyjąć taką strategię, jaką miała początkowo anister - tzn. jej protokół na obniżenie cholesterolu Zapoznaj się z nim i zastosuj się. Na pewno poprawisz lipidogram, a i duży kop do chudnięcia będzie

Co do wyznaczonego zapotrzebowania, to w przypadku osób otyłych nie kierujemy się aktualną masą ciała, ale taką +/- należną dla danego wzrostu + niewielki plus na dokarmienie masy mięśniowej, której masz sporo więcej niż ja, a wzrostu jesteśmy tego samego (więcej ważysz, coś to musi dźwigać, a dźwigają własnie mięśnie). Mówiąc prosto - tłuszczu nie karmimy Myślę, że kiedy już względnie doprowadzisz swoje wyniki do porządku, zastartujemy z 1600kcal. Póki co - zalecenia jak dla anister

Co do rozkładu od dietetyczki, to załamać się można. Ilość tłuszczu, jaką zaleciła, jest karygodna - to proszenie się o problemy hormonalne. Natomiast ilość węglowodanów odpowiada szczupłej dziewczynie o dużej tolerancji insulinowej, która intensywnie ćwiczy siłowo i wytrzymałościowo

No to do roboty! Za rok chcę tu widzieć 30kg na minusie

Matka Chrzestna

NIEDOCZAS mam

napisał(a)
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 3212 Wiek 37 lat Na forum 6 lat Przeczytanych tematów 43503
BlueCrocus, mysle ze to co chciala Krewetka powiedziec to to ze twoj rytm w tej chwili to aeroby (poczatek, dluzsze przebieranie nogami a pozniej zwolnienie tempa) podczas gdy interwaly polegaja na czestych zmianach tempa (do maksymalnego jakie mozesz albo i wiecej ) i daja duzo lepsze efekty. Podczas gdy aero mozesz dorobic sie miesni przerosnietych tluszczem jak np ma karkowka- w interwalach tego nie bedzie.

The best way to predict your future is to create it.

napisał(a)
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 3212 Wiek 37 lat Na forum 6 lat Przeczytanych tematów 43503
o wilku mowa, a anister tu , protokol juz podeslalam

The best way to predict your future is to create it.

napisał(a)
Ekspert
Szacuny 210 Napisanych postów 59591 Wiek 13 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 228104
I dobrz, słoneczko Ty moje

Matka Chrzestna

NIEDOCZAS mam

napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 448 Wiek 103 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 13599
Witam wszystkie miłe Panie. Urwanie głowy od rana, jutro ślub w rodzinie i na wszystko brakuje czasu. Wszelkie poprawki dopiero od poniedziałku. Jestem czasem w gorącej wodzie kąpana, nie będę zamieszczała ćwiczeń od fizjoterapeuty. Obliques ma rację, trzeba się doskonalić w tym co otrzymałam. Dziękuję za zwrócenie uwagi. Z powodów już wspomnianych dzisiaj trochę więcej informacji. Mam nadzieję, że sobie poradzę z tymi zrzutami.

Martucca – bardzo dziękuję za zalecenia. Jeszcze raz zerknę do anister i dopytam ją o szczegóły. Nowe obliczenia zapotrzebowania wykonam, liczyłam wg wzorów otrzymanych od dietetyczki. Przykro mi, że tak nieszczęśliwie trafiłam, a ośrodek wydawał się renomowany, cieszyłam się że mnie przyjęli. Nie mogę powiedzieć, że zmarnowałam te 10 miesięcy, ale dobrze też nie jest jak się okazuje. Bardzo na Was liczę, sama dam z siebie ile tylko się da.
chanula – mieszkam niedaleko Ustronia, Wisły, godzinkę jazdy samochodem;
anister – przemyślałam uwagę Krewetki, chciałabym jednak w tej sprawie jeszcze trochę dopytać (po niedzieli); wizja przerośniętej tłuszczem karkówki też do mnie przemawia;

TRENING DZIEŃ 2. Piątek
(opisy są dla mnie, pisane po swojemu na podstawie filmów; ewentualna korekta mile widziana)
1. Przysiad 3x 15 – zawsze bez obciążenia, technika ; chyba zwykły, lekkie pochylenie tułowia do przodu; przerwa 1 minuta;
2. Wznosy tułowia z opadu 3x 15 – można na piłce, niskim stołku, brzegu kanapy, ręce na piersiach skrzyżowane, unosić tułów do góry, max. wolno, kontrolując ruch, ściskając w szczycie (robiłam na stołku); przerwa 1 minuta;
3. Orbitrek 2 minuty – poziom 3, prędkość 18–21 km/h;
4. Wyciskanie sztangielek na ławeczce płaskiej 3x 15 – leżąc na plecach, ruch do góry, powrót, łokcie idą trochę poniżej ławeczki (robiłam na łóżku); przerwa 1 minuta;
5. Wiosło sztangielką w opadzie 3x 15 – klęk na końcu ławeczki, podparcie jedną ręką, drugą podciągam sztangielkę z dołu i powrót; zmiana rąk; przerwa 1 minuta;
6. Orbitrek 2 minuty – poziom 3, prędkość 18–21 km/h;
7. Wyciskanie sztangielek siedząc na barki 3x 15 – siedząc ręce do góry, powrót na wysokość barków; przerwa 1 minuta;
8. Brzuszki 3x 15 – dźwigać tylko górną część pleców, kurczyć brzuch, klatka piersiowa do góry, ręce pod głowę ale nie ciągnąć (tylko dotknęłam palcami);
9. Orbitrek 15 minut – poziom 3, prędkość 18-21 km/h i na koniec 15 km/h;
10. Orbitrek 30 minut – wieczorem.

Czuję uda i ramiona. Zamiast sztangielek były butelki z wodą 1,5 litra.
Musiałam większą uwagę zwracać na oddychanie, to bardzo trudne.
Przy brzuszkach nie mam pełnej kontroli nad mięśniami brzucha, nie potrafię ich skutecznie napiąć.
Orbitrek 15 minut zrobiłam tylko na zakończenie treningu. Czy miałam tyle jechać za każdym razem?

TRENING DZIEŃ 3. sobota – 30 minut marszu. Chyba można z kijami?

TRENING DZIEŃ 4. niedziela
1. Wypady chodzone, ze sztangielkami 3x 10 – noga tylna nisko ku ziemi, spięty brzuch, kość ogonowa pod siebie, nie pochylać się; przerwa 1 minuta;
2. Uginanie nóg plié 3x 15 – nogi szeroko, kolana nie wychodzą przed palce stóp, jakbym chciała usiąść na krzesło; przerwa 1 minuta;
3. Orbitrek 2 minuty – poziom 3, prędkość 18–21 km/h;
4. Przyciąganie drążka dolnego do klatki 3x 15 – stojąc, ciągnąć ukosem do klatki; może coś wymyślę do niedzieli jak to zastąpić; przerwa 1 minuta;
5. Wyciskanie sztangielki na skosie 3x 15 – leżąc na skośnej ławce, ruch do góry; przerwa 1 minuta;
6. Wznosy ramion bokiem 3x 10 – siedząc, plecy oparte, powoli!!, napinać mięśnie naramienne, zatrzymać u góry;
7. Odwrotne brzuszki 3x 15 – leżąc na plecach, nogi podciągnięte; unieść stopy trochę nad podłogę, dźwigam nogi do góry ukosem + przyciąganie kolan do klatki i lekko podnieść tyłek;
8. Orbitrek 15-20 minut – poziom 3, prędkość 18–21 km/h.

TRENING 5. Poniedziałek – 30 minut marszu z kijami.

Zupełnie nie wiem jak przedstawić miskę... Trochę to potrwa.

Zmieniony przez - BlueCrocus w dniu 2012-09-21 17:36:25

Zmieniony przez - BlueCrocus w dniu 2012-09-21 17:37:35

W górach najważniejsze jest, by tam być i tak zwyczajnie się tym byciem cieszyć. http://www.sfd.pl/BlueCrocus_Po_zdrowie_i_sprawność-t887095.html 

napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 448 Wiek 103 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 13599
Wstawię skany wypisek.




W górach najważniejsze jest, by tam być i tak zwyczajnie się tym byciem cieszyć. http://www.sfd.pl/BlueCrocus_Po_zdrowie_i_sprawność-t887095.html 

Nowy temat Temat Zamknięty
Poprzedni temat

PROBLEM...

Następny temat

Kittie ma NOBLA, a... Picie, ćpanie, pyerdolenie - to w kurniku zawsze w cenie

Bóle stawów, przyczyny i leczenie Bóle stawów, przyczyny i leczenie Kalendarz wydarzeń IFBB 2018 Kalendarz wydarzeń IFBB 2018 Podciąganie nóg na drążku w zwisie Podciąganie nóg na drążku w zwisie Jagody goji - opinie i przepisy Jagody goji - opinie i przepisy Ćwiczenia na płaski brzuch Ćwiczenia na płaski brzuch Joanna Ucińska - ocena sylwetki Joanna Ucińska - ocena sylwetki ZŁOTA Anita i konflikt zawodniczek ZŁOTA Anita i konflikt zawodniczek Bartosz Leoniewski wygrał w Las Vegas! Bartosz Leoniewski wygrał w Las Vegas!