Witam, chciałbym zacząć biegać aby stracić trochę tkanki tłuszczowej no i po prostu dla przyjemności ;p. Tak więc dziś zrobiłem przykładowy pierwszy trening 30 minutowy. Biegłem wolnym truchtem a i tak męczyłem się niemiłosiernie, oraz trudno oddychałem. Dodatkowo zrobiłem trzy krótkie przerwy (1-2min) podczas których szedłem szybkim marszem. A i po powrocie zrobiłem też trochę ćwiczeń rozciągających. Prosiłbym o wskazówki co do biegania.
wejdz na strone bieganie.pl i kliknij w baner po prawej z planami treningowymi:)
1269526132000
misterjo
Wysłana - 28 marca 2010 17:09
Najlepiej jakbyś zaczął od rowerka i nabrał kondycji , dodatkowo nie zajedziesz tak stawów, albo poszukaj jakichś planów biegowych. Ale jak chcesz spalić tłuszcz to lepiej by było zacząć od rowerku , a później przerzucić się na bieganie
1269788972000
_Richard_
Wysłana - 28 marca 2010 20:10
ja na Twoim miejscu bieganie / trucht bym za chwile odlozyl zaczalbym na od szybkiego marszu i np z treningu na trening dodawalbym chwile truchtu np 1min/2min
dopiero zaczynasz biegac , nie ma sie co katowac, bo tylko sie do tego szybko zrazisz
pamietaj ze jogging nie polega na tym zeby podczas biegu lapala Cie zadyszka ma to byc wysilek tlenowy
www.pajacyk.pl www.polskieserce.pl
1269799843000
wirda Bushido24.pl
Wysłana - 31 marca 2010 13:34
Tak jak mówi _Richard_ Nie rzucaj się od razu na głęboką wodą. Zacznij od marszobiegów, potem trucht, crossingover itp.
A jak już będziesz miał kondycje, to poczytaj o HIIT
Moderator Działu - Style Tradycyjne
1270035290000
5power
Wysłana - 11 kwietnia 2010 00:34 Usunięty przez faftaq za naruszenie Pkt4 regulaminu forum.
1270938875000
kazeko1
Wysłana - 24 kwietnia 2010 02:05
Zaczęłam biegać według programu 10-tygodniowego, w tym tygodniu 2 minuty biegu, 4 minuty marszu. To, co zobaczyłam na pulsometrze było dla mnie wielkim zaskoczeniem. Nie spodziewałam się, że tak łatwo wyskoczę z fitness zone do power zone. Muszę się naprawdę pilnować, aby biec powoli, a właściwie truchtać, czy prawie chodzić, by pozostać w fitness zone. Biegnąc bardzo wolno trudno mi zejść poniżej 150 (kobieta, lat 35, 50 kg), a często przekraczałam 160. W związku z tym moje pytanie: czy to jest normalne, czy też mam się niezwłocznie udać do kardiologa? Czy w miarę upływu czasu i treningu moje serducho przestanie szaleć? Szczerze mówiąc, mam nadzieję, że to tylko problem nowicjuszy.
Z góry dziękuję za Wasze rady.
Kazeko
風子
1272067515000
El_DreSso
Wysłana - 24 kwietnia 2010 18:51
A ja słyszałem ,że co 1000m powinno się zminiać tempo.. -Chcesz to spróbuj..
P.S nie radze robić przystanków, częsta KOLKA po nich wystepuje.
"Jakie to prawo jest kruche, skoro łamie je buchem.."
1272127900000
Detoxik
Wysłana - 24 kwietnia 2010 21:56
Tetno 150 przy powolnym truchcie ? Dosc sporo, ja mam okolo 118 po 35 minutach biegu 9km/h (mezczyzna, 23 lata, 83kg chyba obecnie).
Sog za pomoc wystarczy.
1272138966000
ina5power
Wysłana - 21 czerwca 2010 09:01 Usunięty przez faftaq za naruszenie Pkt4 regulaminu forum.