BEZ SPRZĘTU ANI RUSZ - PARNIK, BLENDER, POJEMNIK PRÓŻNIOWY ...
sergiusz
Wysłana - 29 maja 2006 18:23
Sprawdź ile procent masz tłuszczu
Pomyślałem, że warto byłoby podyskutowac o sprzęcie kuchennym, jakiego używamy bądź jaki na pewno umiliłby nam życie skracając czas przygotowania posiłków i nie tylko.
Wbrew pozorom to poważny temat bo jednak obok wiedzy teoretycznej liczy się i praktyka a już infrastruktura kuchenna to podstawa. Jeśli sprawnie i szybko przygotowuję posiłek to aż gryzę widelec z wrażenia i odczuwanej satysfakcji. Gorzej jednak gdy muszę sterczec nad garami i modlic się, aby np. gotowanie nie potrwało dłużej ...
Obecnie pracuję na jakimś ruskim sprzęcie z lat siedemdziesiątych, który pracując dłużej niż 10 minut dymi jakimś gównem z boku , zwarcie mam chyba. Planuję już na początku czerwca trochę się uzbroic ...
W zestawie z blenderem mam dwa pojemniki próżniowe, na których bardzo mi zależy, ale jeden jest za duży a drugi za to w sam raz jednak to za mało. Przydałby mi się jeszcze jeden taki. Czy wiecie może czy można dokupic luzem pojemniki brauna ?
Jakich pojemników próżniowych używacie ?
Na czym pracujecie ? Co ułatwiłoby Wam kuchenne boje ? Co planujecie kupic ?
P.S. Proszę o konstruktywną dyskusję. A za linki chyba mnie nie napiętnujecie bo nie jest to reklamą a jedynie przedstawieniem rupieci, które chcę zakupic, może ktoś wskaże mi alternatywę do wyżej wymienionych ...
Parnik jak parnik, ja mam TEFAL i nie moge złego słowa o nim powiedzieć bo spełnia swoją funkcje. Polecam piersi z kurczaka + duzo przypraw mniam Co do blendera to mam MPT Produkt i szczeże mówiąc to troche ****a ale kupiłem go bo ma szklany pojemnik czyli mozna sobie kostki lodu miksować, w teori. Bo prawda jest taka że ten sprzet ma problemy ze zmiksowaniem ryżu oczywiscie ugotowaneg, z mlekim gainegkiem + dodatki. Zapłaciłem cos około 150 zł za tego blendera i szczeże mówiąc połasiłem sie na cene i teraz mam taki złom Wiec nie oszczedzaj kasy na sprzet i kup coś konkret np. firmy braun . Pozdro.
Jest jedna rzecz dla której warto żyć i nie jest to hip-hop
1148928145000
k3ho
Wysłana - 29 maja 2006 21:19
mi szkoda byloby wydawac kase na takie sprzety kup sobie takie wok z dolaczanym sprzetem dzieki ktoremu mozna gotowac na parze, za***iste, ja moze sobie kiedys kupie.... do tego blender zawsze sie przydaje waga elektroniczna jw a pojemniki, uzywaj zwyklych odpornych na temp.
Jezeli cos robisz to staraj sie to robic jak najlepiej potrafisz a nie jak przecietny kowalsky ,bo zostaniesz przecietnym kowalskym
Ekspert -
1148930342000
sergiusz
Wysłana - 29 maja 2006 22:17
Dzisiaj oglądałem parnik z Tefala i jest o połowę tańszy od mojego, taki " okrąglak " . Co ja mówię o połowę. Tefalowski kosztuje 130 pln a Braunowski 340 pln . No i szczerze mówiąc mam delikatny dylemat. Chciałbym kupic sprzęt, który by mi posłużył chociaż z te 3 lata ...
Konix19, masz tego okrąglaka a jeśli tak to jak długo i czy dobrze Ci służy ?
k3ho: " kup sobie takie wok z dolaczanym sprzetem dzieki ktoremu mozna gotowac na parze "
Nie łapię ... wok ? hmm ...
Mnie również szkoda monety na takie zabawki, ale cóż zrobic skoro wszystko właściwie mi już się rozleciało. To jest inwestycja w siebie !
Pojemniki potrzebuję próżniowe bo zazwyczaj w niedzielę gotuję na cały tydzień ... Nie wiem czy to dobra technika, ale później tylko podgrzewam i mam szybkie dania. Byłoby dobrze przechowywac to wszystko w próżni.
Co do wag elektronicznych to jakoś nie mogę się przekonac. Koszta takiej zabawki to minimum, jakieś 80 pln, tak mi się wydaje, nie sprawdzałem, ale dokładnosc odczytu ... mierzenie fatu, tu zdania są podzielone. Lustro jest dla mnie najlepszą wagą .
UWAGA: blender firmy MPT Produkt - do dupy !
Znawca -
1148933867000
k3ho
Wysłana - 29 maja 2006 22:22
chodzilo mi o wage do jedzenia a nie do wazenia swoejej dupy wok to taka duza patelnia okragla, jak kupisz to napewno bedzie "solidniejszy" zakup niz parowary i inne plastiki
Jezeli cos robisz to staraj sie to robic jak najlepiej potrafisz a nie jak przecietny kowalsky ,bo zostaniesz przecietnym kowalskym
Ekspert -
1148934132000
Konix19
Wysłana - 29 maja 2006 22:36
Tak jak mówiłem parownik Tefala jest git mam go ponad pół roku i działa. Co do zobienia żarcia na cały tydzień, ja robie sobie na góra 3 dni bo później jakoś dziwnie zalatuje mieso jak dłużej polezy w lodówce.
Jest jedna rzecz dla której warto żyć i nie jest to hip-hop
1148934983000
sergiusz
Wysłana - 29 maja 2006 22:50
lol k3ho
Taką wagę już mam. Dokładnie, dla zastanawiających się nad zakupem wagi elektronicznej - spożywczej.
ELDOM EK5055, służy bez zarzutów, ładna i stosunkowo mała. Kupiłem w promocji ze 132 pln na 99 . Promocja to moja druga religia obok kultu ciała .
www.eldomagd.com.pl
Konix19: " Co do zobienia żarcia na cały tydzień, ja robie sobie na góra 3 dni bo później jakoś dziwnie zalatuje mieso jak dłużej polezy w lodówce. "
Czasami wyraźnie da się odczuc, że przygotowany produkt nie jest już pierwszej świeżości dlatego warto poeksperymentowac z próżnią albo po prostu gotowac na bieżąco, codziennie. Ja bym nie wyrobił z czasem.
EDIT: k3ho: " wok to taka duza patelnia okragla, jak kupisz to napewno bedzie "solidniejszy" zakup niz parowary i inne plastiki "
Czuję bluesa.
Ja siedzę wciąż na walizkach więc potrzebuję parownik z wtyczką bo kuchenki gazowej ze sobą raczej nie chce mi się targac.
Zmieniony przez - sergiusz w dniu 2006-05-29 22:56:16
Znawca -
1148935855000
Grassmaste
Wysłana - 29 maja 2006 23:04
Piers z kurczaka juz na drugi dzien jest zwietrzala, ja niewiem jak wy to mozecie tydzien przechowywac
1148936667000
sergiusz
Wysłana - 29 maja 2006 23:09
Daję radę. Lodówkę mam dobrą, z jakimś obiegiem, czy systemem , ale i tak czuc nieświeżosc. Dlatego kurak często ląduje w śmietniku, aż szkoda czasami. Ale co zrobic jak dzień napięty jak baranie jaja ...
Znawca -
1148936950000
k3ho
Wysłana - 30 maja 2006 03:34
no wlasnie, na tydzien to troche za dlugo.... pamietam jak wieczorem gotowalem sobie piersi do kanapek na II sniadanie i na drugi dzien nie smakowaly najlepiej, zawsze musze miec swiezyki b. wazne zeby dieta nam smakowala, np. po takich tygodniowych jajach na twardo to bym raczej w hospitalu wyladowal