Witam. Mam taki problem, strasznie boli mnie krzyż w trakcie takich czyności jak wiązanie butów (chodzi mi o taki rodzaj pochylania się). Jak sie pochyle to się ledwo mogę wyprostować. Nie przewiało mnie bo ubieram się jak trzeba do pogody. Nie robie od ponad pól roku martwego ciągu czy przysiadów ze sztangą. Jedyne ćwiczenie które może bardzo obciążać i ktore robie to wyciskanie sztangi sprzed klatki siedząc. Ale wszystkie ćwiczenia naciskające na kregosłup robię w pasie. Najdziwniejsze jest to że kiedy np zrobię plecy na siłowni czy w ogole po treningu w ogole nie odczuwam tego bólu przy pochylaniu. Tak samo jest po bieganiu moge się schylac ile wlezie. Najgorzej jest rano kiedy nie jestem rozruszany. O co chodzi?