mam problem z piszczelami.trenuje sw i po pewnym czasie np. skoków przez skanankę i biegach strasznie mnie kości pod kolanami naginają.niw wiem co zrobić.czy warto iść z tym do lekarza??może ktoś z was miał kiedyś coś takiego???pilnie prosze o pomoc... pzdr
Zrób sobie odpoczynek. Zwykłe przeciążenie. Kilka dni wolnego i minie.
Jedyną rzeczą której powinniśmy się bać jest sam strach
1149622064000
wiadroman
Wysłana - 08 czerwca 2006 11:33
Bol z przodu podudzi wzdluz kosci piszczelowych? Typowy - klasyczny wrecz - problem zaczynajacych biegac. Z czasem te miesnie przyzwyczaja sie do regularnego wysilku.
Run Forrest, run!
1149759229000
fidell
Wysłana - 08 czerwca 2006 13:23
jak wyżej, bengay lub naproxen też Ci nie zaszkodzą
go hard or go home...
1149765830000
girjewik
Wysłana - 08 czerwca 2006 17:54
wstukaj "shin splints" w google powinna byc masa artykulow
1149782074000
bentyp
Wysłana - 08 czerwca 2006 17:57
moim zdaniem odpocznij troche i ci przejdzie. jesli po tygodniu nadal bol nie bedzie ustepowal to idz do lekarza, ale nie sadze zeby to bylo cos powaznego.
1149782253000
bitter
Wysłana - 09 czerwca 2006 12:14
bylem z tym u lekarza ortopedy - od sportow; po prostu miesnie puchna i uciskaja nerwy itd, nic na to nie poradzisz - przejedzie z czasem jak sie organizm przyzwyczai (aczkolwiek ja juz 3 lata piegam i po turnieju 2dniowym zawsze to mam); polecil mi po treningu klasc sie na plecy i giry pionowo w gore i przykladac lod;
1149848050000
Kamiru
Wysłana - 11 czerwca 2006 13:23
Mam ten sam problem, po powrocie do sw po polrocznej przerwie. Glownie odczuwam to na skakance, trener powiedzial, ze to chyba sciegna i ze sie musza przyzwyczaic.
Ile trzeba wlozyc pracy by najlepszym byc? Tysiace godzin, 300 poza domem dni...
1150024984000
Jeanette_
Wysłana - 12 czerwca 2006 00:31
Moim zdaniem to zmęczenie tych mięśni. Ja też tak czasami mam, zazwyczaj kiedy robię duże skoki (np. takie do szpagatu), to przy lądowaniu /na jedną nogę/ często obciążam ten mięsień (sama nie wiem dlaczego? ). Czasami też przy małych skoczkach, to baaardzo rzadko, albo jak czasami się zdarzy że dłużej biegnę czy coś - więc wydaje mi się, że to normalne, jak mięśnie nie są do końca przyzwyczajone.
...Only thing to do is jump over the moon...
1150065092000
bitter
Wysłana - 12 czerwca 2006 07:54
dokladnie tego nie wyjasnie bo nie pamietam ale lekarz powiedzial ze po wysilku miesien jest powiekszony no bo rorzgrzany, a ze wiecej miejsca sie nie robi pod skora bo ta tez ma swoje maksimum do jakiego sie rozciaga to miesien uciska nerwy, ktore powoduja bol; dodatkowo zwiekszenie miesnia powoduje zmniejszenie przeplywu krwni a dokladnie zmniejszenie jej odprowadzania z miesnia - za to krew jest nadal pompowana do miesnia, to powoduje jego jeszcze wieksze puchniecie i jeszcze wiekszy ucisk a w efekcie bol; nie wiem jak u was ale u mnie bol jest taki ze najbardziej boli jak po prostu dotkne na wysokosci piszczeli a nie daj boze sie uderze; jak mowilem giry w gore, niemal pionowo i zmrozic; lekarz powiedzial ze niktorzy co biegaja tak maj i to nie mija po prostu trzeba z tym zyc
1150091656000
wiadroman
Wysłana - 12 czerwca 2006 18:58
> daj boze sie uderze; jak mowilem giry w gore, niemal pionowo i zmrozic; > lekarz powiedzial ze niktorzy co biegaja tak maj i to nie mija po prostu > trzeba z tym zyc
Dziwne, wszyscy znajomi co zaczynali biegac mieli te bole i wszystkim bez wyjatku w ciagu paru miesiecy (lub tygodni) minely. Znow jakies ultrateorie do prostej jak schemat ideowy gwozdzia sprawy?