Witam, mam 19 lat. W marcu ubiegłego roku chorowałem, miałem zapalenie tchawicy przez dłuższy okres, brałem wtedy dwa antybiotyki: Biofuroksym w zastrzykach i Clindamycin + wziewny do gardła Neplit i do nosa Flixonase. Choroba po części przeszła ale gdy wychodziłem na pole pobiegać lub w pograć w piłkę i było chłodniej to czułem suchość i drapanie w krtani, zaczynało mnie dusić, nie mogłem złapać oddechu i nawet miałem bół w płucach. Od początku stycznia złapałem jakąś infekcje i znowu jestem chory, dusiło mnie, miałem katar, wypluwałem taka wydzielinę ale gorączki nie było. Poszedłem do laryngologa i przepisał mi te same leki co wyżej, minęło już 2 tygodnie od skończenia brania antybiotyku, wziąłem 23 zastrzyki i nie czuję poprawy.Byłem na kontroli to mi wyszła ropa z migdałów. Ostatnio byłem na wymazie z gardła czy migdałów i wynik nic nie pokazał, lekarka sama była zaskoczona, kazała mi jeszcze pędzlować migdały Nystatyną. Nadal mi się robi mokry, zatkany nos, i gdy wychodzę na pole to mam te same objawy co napisałem wyżej. Nawet jak jestem w domu i jest ciepło to jak oddycham to czuje jak mi wlatuje zimne powietrze, jak bym był na polu a tak nie jest. Już nie wiem co mam z tym zrobić. Może ktoś miał podobny problem. Poradźcie mi coś.