Cześć. Problem wygląda tak że w ciągu dnia czy w nocy jak sie przeciągne (bądź kichne) coś strzela mi w mostku tak troche powyżej środka (tak jakby ktoś sobie strzelił ze stawu na palcu)
Byłem u lekarza rodzinnego ale babka w koncu nic w nie powiedziała. Tylko że poprostu tak jest i oo żadnej porady.
Nieraz jest tak że strzeli i ból jest minimalny ale jest. Ale zdarza się tak że strzeli a potym jak np spuszczam powietrze z płuc to strasznie mnie kłuje aż myśle ze może coś pęknąc. Taki sam ból temu towarzyszy jak uciskam sobię klatke tak jak przy resuscytacji. Bądź kłade się gwałtownie na boku. Ból ten promieniuje tak na boki
Miał Może ktoś podobny problem i sobie z tym poradził. ?
W pozycji siedzacej lub stojącej jak dotykam srodka mostku to w tym miejscu gdzie to strzela mam takie uwypuklenie (chrzastka jakas albo kość nie wiem co to) lekarka powiedziała ze każdy tak ma - mi sie zdaje ze to nie jest normalne. I powiedziala ze jak nie ma pekniecia to nie oplaca sie wydawac zlecenia na rtg. Męczy mnie to już około pół roku.
Zmieniony przez - Mariusz87 w dniu 2006-04-25 13:26:02