Masz rację, bullowate nie były nigdy psami "na ludzi" i o ile bywają agresywne do psów tej samej płci, ludzi wprost uwielbiają (co czasem też bywa kłopotliwe, jak tak na człowieka przyjacielsko skoczy można nieżle o podłoże rypnąć ). Dotyczy to jednak psów normalnie wychowywanych. Jeżeli amstaff, w szczególności pseudorasowy, z niepewnego źródła, trafi w ręce jakiegoś idioty czy innego psychopaty, to stanie się bardzo groźną bronią. Agresji wobec ludzi niestety można psa dość łatwo nauczyć Jeszcze gorzej jest z psami ras typowo obronnych i stróżujących, bo te są z natury cięte i wymagają bardzo odpowiedzialnego i starannego prowadzenia. Była mowa o tym,że pies nie zaatakuje bez uzasadnienia - niby prawda, tylko że często pies widzi powód do ataku, o którym człowiek nie ma pojęcia. Na mojego po zmierzchu (wtedy u psów z reguły wzmaga się czujność) źle działały już takie drobiazgi jak podniesiony głos, zbyt gwałtowna gestykulacja, jakiś przedmiot w ręku, nie mówiąc już o zapachu browara Więc lepiej uważać.
Ogólnie w Polsce dużym problemem jest niekontrolowany rozród psów, a także zbyt łatwy dostęp do ras potencjalnie niebezpiecznych. Zresztą to jest tez problem mentalności - ludzie trzymają w blokach wielkie, groźne psy, z któymi w dodatku nie potrafią sobie dać rady. Tak, jakby nie można było mieć jakiegoś sympatycznego boksera, goldena czy zwykłego kundelka. Psy ras takich jak rottweilery czy kaukazy mają silny instynkt terytorialny, dlatego znacznie lepiej czują się w domkach, gdzie mają kawałek własnego terenu. W bloku taki pies traktuje jako swój teren całą okolicę, w dodatku często ma niedobór ruchu, a to wszystko sprzyja agresji. Więc można tylko apelować do ludzi o odpowiedzialność w wyborze pupila
"The wise win before the fight, while the ignorant fight to win."
1170368182000
plandek
Wysłana - 01 lutego 2007 23:28
T-FIGHTER:
"ponadto są rasy które wogole nie odczuwają bólu przy walce jak np. Pittbull terier (nie mylić z pittbulem)"
1. Nie ma psów, które nie odczuwają bólu...psy bojowe mają po prostu wyższy próg wytrzymałości na ból.
2. pitbull, pitbull terrier, american pitbull terrier - to jedna rasa.
1170368896000
T-FIGHTER
Wysłana - 01 lutego 2007 23:59
sorrki pomyliło mi sie :/ ale zapomniałem jaka to rasa w kazdym razie mają bardzo znikomy poziom odczówania bólu
"Bo wykonać mi trzeba dzieło wielkie, pilne, Bo z tych kruszców dla siebie serce wykuć muszę, Serce hartowne, mężne, serce dumne, silne." Leopold Staff - Kowal
1170370756000
Xar
Wysłana - 03 lutego 2007 04:52
Kilka lat temu jak jakas agencja ochrony poszukiwala ochotnikow do ochrony duzego obiektu zglosilismy sie z kumplami. Oprocz nas oczywiscie byli tez normalni pracownicy i kilku bylo wlasnie z pitbullami. Ze dosc duzo nas tam bylo w pewnym momencie jakis gosc centralnie nadepnal pitbulowi z glana na ogon i co sie stalo? Pies pisnal, skulil ogon a za chwile dal sie jeszcze temu gosciowi poglaskac merdajac ogonem Goscia pierwszy raz widzial bo to byl taki sam ochotnik jak my a nic mu nie odgryzl - dobry przyklad zeby nie patrzec na sama rase a bardziej w czyich jest rekach wychowywany.
1170474745000
PITTT
Wysłana - 13 lutego 2007 01:14
kiedys byl taki oszeeeeerny post"obrona przed psem". Sporo tam pisalem. Opisywalem poszczególne rasy z grupy terrierów typu bull. Niestety post został usuniety. Nie chce mi się już pisac 1000 razy tego samego. Jezeli chodzi o siłę psa-najprosciej założyc rękaw i poprosić, żeby puszczono na nas psa ze zrobionym IPO. Moze byc owczarek niemiecki. Mozna sprobowac sobie takim psem pomachać, gdy wczepi się w rękaw. Da to pewne wyobrazenie o sile. Jest to szkolenie czysto sportowe, pies atakuje tylko rękaw, kieruje się głownie popędem łupu, ale agresja jaką wyzwala jest znaczna. Mialem okazje ogladac w akcji psy policyjne, porównywałem doswiadczenia z przewodnikiem psa patrolowego-tutaj juz nie chodzi o instynkt łupu.Pies atakuje pozoranta w stroju chroniącym całe ciało. Widziałem jak pies policyjny w kagańcu znokautował doswiadczonego pozoranta. Czy mozna wygrac z takim psem? Nie probowalbym po prostu z nim walczyc
Gory upajaja.Czlowiek uzalezniony od nich jest nie do wyleczenia.Mozna pokonac alkoholizm,narkomanie,slabosc do lekow. Fascynacji gorami nie można.
Znawca -
1171325666000
sseezzaarr
Wysłana - 26 lutego 2007 23:33
heh.. jak kumpla dorwał amstaf na ulicy to nie było ciekawie.. pozbył sie ucha + w ciul pogryzien;/ od tamtej pory takie piseki nie sa dl amnei przyjazne..
1172529205000
Xar
Wysłana - 27 lutego 2007 17:04
korzystajac z odswierzenia tematu chcialem zapytac jak najlepiej bronic kogos przed atakiem psa. Czyli widzimy ze ktos jest atakowany przez psa, i jak mozna tej osobie pomoc, czy sa jakies sprawdzone sposoby zeby pies odpuscil i jednoczesnie nie zmienil swojego celu na nas. Bo w tym momencie widzac jak czlowiek jest bezsilny wobec ataku psa, nie mam pomyslu jak zareagowac by komus pomoc?
1172592290000
PITTT
Wysłana - 27 lutego 2007 17:25
to tak jakbys napisal: "jak sie bronic na ulicy?"
Pies to nie robot i nie wszystkie jego zachowania da się przewidzieć, nie wiadomo jaki popęd w danej sytuacji przeważy i jak się zachowa.
Na twoje pytanie nie ma odpowiedzi.
Gory upajaja.Czlowiek uzalezniony od nich jest nie do wyleczenia.Mozna pokonac alkoholizm,narkomanie,slabosc do lekow. Fascynacji gorami nie można.