Moim celem jest spalenie jak największej ilości tłuszczu bez utraty masy mięśniowej.
Jestem w stanie wykonywać areoby na czczo 4x w tygodniu (jazda na rowerku stacjonarnym. O ile dobrze zrozumiałem dzięki temu, że wykonuję je na czczo ,,zyskuję" około 20 minut bo nie muszę spalać glikogenu. Mam co do porannych areobów kilka pytań:
a) Z jakim pulsem i ile czasu jechać na rowerku?
b) Wiem, że ten sposób jest najlepszy na pozbycie się mięśni a ja chcę tego uniknąć. Jak powinienem się ,,zabezpiczać"? BCAA, vitafit? kiedy?
c) czy areoby na czczo Są dużo efektywniejsze od robionych w dzień?