Vodix said:
"Pewnie Wam to nic nie mowi, ale mam na mysli bicie, molestowanie psychiczne, fizyczne."
Spora przesada z tymi fizycznymi nadużyciami. Bicie, molestowanie seksualne etc to już ekstrema. Na ogół są to problemy o wiele trudniej dostrzegalne.
Tyka said:
"Może w Twoim przypadku - najwięcej anorektyczek jest w dobrze sytuowanych rodzinach w których nie wystepują zjawiska o których piszesz."
Hmmm, a co ma dobrze sytuowana rodzina do tego?
Chciałbym zauważyć, że taki np. alkoholizm to nie jest bynajmniej zjawisko wyłącznie nizin społecznych, wręcz przeciwnie, sporo alkoholików jest głową takich dobrze sytuowanych rodzin o których piszesz.
A alkoholizm ojca, między innymi, bywa wyzwalaczem różnych patologii u dzieci.
Przy czym alkoholizm to również nieczęsta ekstrema. Wykorzystywanie psychiczne, przesadna autorytarność rodzica (częściej matki), przeróżne błędy wychowawcze czy też własne "ubytki" w psychice rodzica itd. itd. to rzeczy na które "dobre usytuowanie" rodziny nie jest lekarstwem.
Ba, bywa, że doskonały poziom socjalny i zewnętrzny śliczny obraz rodziny zawdzięcza dom pracoholizmowi ojca z którym może iść w parze np. zaniedbywanie emocjonalne dzieciaka. Straszną pomyłką jest wtedy podawać wysoki poziom społeczny rodziny jako coś co powinno uchronić dziecko od wszelkich zaburzeń.
BTW, w domach z których tryska na sąsiadów alkoholizm, awantury, niezgoda, bicie małolatów, łatwo wychwycić patologie,a bo są widoczne jak na dłoni. Gdy tymczasem tatuś lekarz znęca się psychicznie (niekoniecznie celowo) nad dzieckiem, to tego nie widzimy, a takie problemy istnieją.
Istnieją, ale istnieją też mity o dobrze sytuowanych rodzinach, w których, broń Boże, nie ma ją prawa występować nadużycia
