Witaj! Dołącz do społeczności ludzi aktywnych. Możesz zalogować się   lub zarejestrować
Wczytywanie danych ...
Temat: Treść:
Autor

Andrzej Gołota... chluba czy wstyd ?

jarzynek

Wysłana - 04 sierpnia 2005 10:56    Edytuj  Cytuj

Sprawdź swoje BMI


Andrzej Gołota jedyny „ciężki” polski bokser który stał się sławny na całym świecie, ale czy mamy powód do radości?
Gołota nigdy nie zasłynął ze spektakularnych nokautów czy „ducha walki”. Andrzej zasłynął z gryzienia (Pouha ‘95), bicia poniżej pasa (Bowe ‘96), uderzania „z byka” czy ze swojej nieobliczalności (Tyson ‘00). Sam Gołota w swoich wypowiedziach zaznaczał ze walczy wyłącznie dla pieniędzy, a nie dlatego ze kocha ten sport, mówił że nie lubi boksu. Andrzej dostawał dużo szans, walczył o wszystkie najważniejsze pasy: WBC (Lewis), WBA (Ruiz), IBF (Byrd), WBO (Brewster) nie udało się ani razu… ale walczył też o sławę i duże pieniądze, choćby Tyson, Bowe, Grant. Przegrał wszystkie ważne walki jakie miał w życiu.

Pierwsza i chyba najważniejsza szansa pojawiła się w 96 roku z Riddickiem Bowem. Riddick Bowe w tym czasie oboku Tysona czy Holyfielda był największą gwiazdą wagi ciężkiej. Ku zaskoczeniu publiczności Gołota bez problemu radził sobie i „obijał” Bowe'a, niestety przegrał przez dyskwalifikację za bicie poniżej pasa. Andrzej dostał rewanż z Bowem, przegrał niestety powtórnie przez DQ. Mimo przegranych walk publika go „pokochała”, stał się „białą nadzieją boksu” był w wśród najbardziej oglądanych i widowiskowych bokserów świata u boku Tysona i Holyfielda. W 1997 roku dostał pierwszą szansę na pas (WBC). Przegrał z Lennoxem Lewisem po 90 sekundach walki. Mimo wszystko dalej był w czołówce. W 1999 roku walczył z Grantem. Grant był bokserem o wyjątkowych warunkach i z świetnym talentem miał jedną wadę, „szklaną” szczękę. Gołota posłał Granta dwa razy na deski w pierwszej rundzie, wydawało by się że wygrana jest już faktem dokonanym. Gołota upadł w 10 rundzie pierwszy raz, po szybkim powstaniu na pytanie czy chce walczyć dalej powiedział: nie...

W 2000 roku Gołota zmierzył się z Tysonem. Walka ta miała duże „wzięcie”. Andrzej w ciągu dwóch rund upadł na deski tylko raz. Po 2 rundzie Gołota zrezygnował z walki nie pomogło paniczne wkładanie ochraniacza do ust Gołoty przez trenera Al Certo. Andrzej odepchnął trenera i sędziego i po prostu uciekł. Wtedy dla wszystkich było jasne ze to już koniec Gołoty, mylili się... Po walce okazało się ze Tyson miał marihuanę we krwi i walkę uznano za nie odbytą mimo wszystko Gołocie honoru to nie wróciło. W 2003 roku Gołota powrócił, wziął 2 walki na przetarcie po czym dostał walkę o mistrza IBF z Chrisem Byrdem. Walka była średnio widowiskowa, po ogłoszeniu werdyktu ogłoszono remis, tej walki do udanych zaliczyć nie można. Nie długo po tym dostał następną wale o mistrzostwo, tym razem o WBA z Johnem Ruizem. Na początku dobrze mu szło, posłał Ruiza dwa razy na deski w drugiej rundzie , mimo wszystko przegrał na punkty. Zaraz po walce z Ruizem dostał walkę z Brewsterem uważanym za najsłabszego aktualnego mistrza. Gołota zszokował fanów przegraną po 53 sekundzie w 1 rundzie.

Każdy musi sam odpowiedzieć sobie na pytanie czy jest dumny z Gołoty czy się go wstydzi. Nigdy nie był oficjalnym mistrzem, ale nie można mówić ze nie dał fanom emocji. Nie zależnie od odpowiedzi, Gołota już na zawsze pozostanie w historii boksu. Niestety zostanie zapamiętany nawet jako niedoszły mistrz wagi ciężkiej, ale zostanie zapamiętany z fauli, szybkich przegranych, ucieczki z ringu.
 
"I try to catch him right on the tip of the nose, because I try to push the bone into the brain." (M.Tyson)

Specjalista -

Spec SFD Odżywki i suplementy

Wysłana - 04 sierpnia 2005 12:16 
W większości przypadków polecamy:

Olimp - Massacra

CENA: 109.00zł
Pvl - Mutant Mass

CENA: 219.00zł
Olimp - Gold Omega 3 sport edition

CENA: 38.00zł


sprawdź pozostałe odżywki,  odżywki białkowe,  odżywki na masę

Picnic

Wysłana - 04 sierpnia 2005 12:16    Edytuj Cytuj
zawsze twierdizłem ze to przewcietny bokser, który nic nie osiagnął i nie wygrał z żadnym znaczącym rywalem. zawsze obstawiałem u bukmachera przeciw niemu i nigdy mnie nie zawiódł
Znawca -

jarzynek

Wysłana - 04 sierpnia 2005 17:29    Edytuj Cytuj
Andrzej najlepiej powinien już skończyć z boksem i niech *******la na ryby on już nic nie ździała na pewno już nie zdobędzie żadnego mistrzostwa w wadze ciężniej
 
"I try to catch him right on the tip of the nose, because I try to push the bone into the brain." (M.Tyson)

Specjalista -

Marian.B. ZASŁUŻONY

Wysłana - 04 sierpnia 2005 17:53    Edytuj Cytuj
Jarzynek... "niech wyp*****la na ryby..." ale walkę z Saletą byś obejrzał Ja już dawno przestałem pokładać w nim nadzieję, ale trzeba chłopu przyznać, że dał nam wiele emocji
 
Sogów nie odbijam, jak podobała Ci się moja wypowiedź, to wejdź na www.pajacyk.pl !
Znawca -

jarzynek

Wysłana - 04 sierpnia 2005 18:41    Edytuj Cytuj
Nom obejrzeć bym obejrzał ale szansy kolejnej walki o mistrzostwo dawać już bym mu nie dawał bo to nie ma sensu
 
"I try to catch him right on the tip of the nose, because I try to push the bone into the brain." (M.Tyson)

Specjalista -

ziompel

Wysłana - 06 sierpnia 2005 11:43    Edytuj Cytuj
najlepsza walka była z riddickiem
 
[http://www.sfd.pl/temat261925/] <-- linki do pelnometrazowych filmow ze znanymi kulturystami :)

I Nie Ma Srania ! %) (c)

PITTT

Wysłana - 06 sierpnia 2005 16:24    Edytuj Cytuj
Czy to duma czy wstyd...trudno powiedziec. Nie uwazam, zeby A. Gołota był jakims reprezentantem naszego kraju...jakos gow tej roli po prostu nie widzę. Wstyd przyniósł przede wszystkim sobie. Zycze mu jak najlepiej, niech się facet uspokoi i zajmie tym co lubi. Dumny z niego nie jestem.
 
Gory upajaja.Czlowiek uzalezniony od nich jest nie do wyleczenia.Mozna pokonac alkoholizm,narkomanie,slabosc do lekow.
Fascynacji gorami nie można.

jarzynek

Wysłana - 06 sierpnia 2005 21:27    Edytuj Cytuj
Ale jak myślicie czy według was powiniem walczyć jesze o mistrzostwo świata w wadze ciężkiej? Czy powinien dostać kolejny prezent?
 
"I try to catch him right on the tip of the nose, because I try to push the bone into the brain." (M.Tyson)

Specjalista -

PITTT

Wysłana - 06 sierpnia 2005 22:01    Edytuj Cytuj
moze lepiej już nie...
 
Gory upajaja.Czlowiek uzalezniony od nich jest nie do wyleczenia.Mozna pokonac alkoholizm,narkomanie,slabosc do lekow.
Fascynacji gorami nie można.

wwwaldek ZASŁUŻONY

Wysłana - 06 sierpnia 2005 22:07    Edytuj Cytuj
Nie wiem czy on sam tego jeszcze chce. Oglądałem ostatnio jego walkę z Tajsonem i nie powiem nic odkrywczego, siadła mu po prostu psycha.
Pamiętam jak kiedys czytałem &quot;Dywizjon 303&quot; chyba i był tam taki motyw że niektórzy piloci po setkach wylatanych godzin, dziesiątkach stoczonych walk w powietrzu w pewnym momencie bali się latać samolotem. Myśle że Gołota w ringu zamiast walczyć zaczyna za dużo myśleć ale nie w tym kierunku jak wygrac wlakę. Myślę że powinien sobie dac już sam spokuj.

jarzynek

Wysłana - 06 sierpnia 2005 22:39    Edytuj Cytuj
Nom z Tysonem miał szanse przed walką dużo ludzi na niego liczyło , ale niektórzy mówili, że Gołota doznał kontuzji przed walką i miał pękniętą kość policzkową ale i tak przystąpił do walki i po paru ciosach Tysona np z głowy bo pare takich dostał podobno nie mógł wytrzymać z bólu i nie chciał już walczyć??? Nie wiem jak to było ale i tak Tyson nieźle go obił
 
"I try to catch him right on the tip of the nose, because I try to push the bone into the brain." (M.Tyson)

Specjalista -
 
Przegląd tygodnia | Wyślij odpowiedź

Andrzej Gołota... chluba czy wstyd ?

Proszę w skrócie napisać w jaki sposób regulamin forum został złamany.



Nieuzasadnione użycie opcji grozi zablokowaniem konta.

Czy chcesz oddać głos na ten temat/użytkownika?


Twój głos jest dla nas niezwykle ważny, bo pozwola nam na ocenę użytkowniów i tematów.



Copyright 2000 - 2011 SFD S.A.