Odwołanie napisałem,ale... Mają niezłe pomysły na komisji,bo chciałem dziś zawieźć odwołanie,a okazało się,że odesłali już moje papiery z komisji i badań do KWP bo się nie pojawiłem do środy....Dzwoniłem w poniedziałek do sekretariatu komisji,że pojawię się najpóźniej w środę z odwołaniem,ale mam taką pracę,że nie zawsze mam czas się zerwać,a babka,której to mówiłem przez telefon,jak nie pojawiłem się w środę po prostu je odesłała i poszła sobie na urlop.Za***iści są.Na odwołanie mam 14 dni,dziś mija ósmy,więc nie wiem co jej odbiło,a babka będąca na zastępstwie strasznie wystraszona była i mówi,że ona nie może nic zriobić i trzeba czekać na koleżankę aż wróci.
W poniedziałek chyba rozkręcę aferę.Wiem,że papiery za pośrednictwem Wojewódzkiej Komisji Lekarkiej MSWiA są odsyłane wraz z dokumentacją do wyższych instancji,czyli Okręgowych Komisji Lekarskich MSWiA(ja podlegam pod komisję okręgową w Poznaniu).Tam są rozpatrywane,czasem na podstawie samej dokumentacji,czasem odwołujący się jest wzywany na badania.Wiem,że OKL MSWiA ma miesiąc na odpowiedź.Czy mi coś da odwołanie?Nie wiem,ale chcę powalczyć do końca,bo sądzę,że przez jedno głupie badanie nie powinni upieprzać mnie,bo jak patrzę na niektórych policjantów na mieście to się zastanawiam,jak oni k**** te komisje lekarskie przechodzili.Oczywiście tego w odwołaniu nie pisałem,ale podałem im kilka faktów mogących mieć wpływ na wyniki badań.
Zmieniony przez - słaby 56 w dniu 2009-02-20 14:30:50
Raczej ustapić niż zranić,raczej zranić niz okaleczyć,raczej okaleczyć niż zabić,prędzej zabić samemu,niż dać się zabić.
Specjalista -
