ok. 2 tygodnie temu zacząłem biegać ( 3 razy w tygodniu po 20 min). Podczas biegania odczuwałem lekkie bóle lewej nogi, a dokładnie kości poniżej kolana (nie wiem jak się nazywa i łydki. Ból zaczął się nasilać wiec dałem sobie spokój z bieganiem. Po kilku dniach zaczęła boleć mnie druga noga. Od 10 dni nie biegam, nie ćwiczę nóg, a nogi dalej mnie bolą nawet przy chodzeniu (szczególnie te kości). Wystarczy ze przebiegnę 20 m i od razu zaczynam odczuwać silny ból nóg. Co dziwne zaczęły mnie boleć jeszcze uda, w taki sposób jak bym je przetrenował (dziwny ból w mięśniach)
Jestem teraz w trakcie rzeźby i nie wiem, co mam robić, bo nie mogę wykonywać aerobów.
miałem to samo rok temu przez skakankę..... dużo skakałem i zaczeły mnie bolec kości to sa chyba golenie -- przestałem skakac i zacząłem pedałować na rowerku ..... po jakimś czasie ból ustał całkowicie ( czas leczy rany )
Bóle piszczeli po rozpoczęciu biegania są spowodowane lekkim stanem zapalnym okostnej, spowodowanym siłami ściskającymi działającymi na kość. Przede wszystkim trzeba zainwestować w buty z amortyzacją (nike air, asics gel etc). Obolałe miejsce smarować maścią rozgrzewającą przeciwzapalną - zawierającą salicylany, jak DeepHeat, ABC, Bengay. Możesz spróbować pobiegać bardzo wolno, wcześniej spryskując nogi DeepHeatem w aerozolu: lepsze ukrwienie nóg spowodowane ćwiczeniami pozwoli na szybsze usunięcie płynów pozapalnych, powodujących ból.
"Wszystko jedno gdzie się żyje, Raz się chudnie, raz się tyje..."
Ekspert -
1052747784000
spiechu
Wysłana - 12 maja 2003 16:04
tylko ze piszczele bola mnie nawet przy chodzeniu, a co dopiero przy bieganiu
troche jest to dla mnie dziwne ze po 10 dniach mi nie przeszlo
dodat tylko ze biore therme, moze ona sie do tego tez przyczynila
Pozdrawiam SPIECHU
Pozdrawiam SPIECHU
1052748299000
jogger
Wysłana - 12 maja 2003 16:18
Z tej okolicy ciężko usunąć płyny pozapalne, więc dlatego potrzebne jest rozgrzewanie. Powinieneś utrzymywać te okolice nagrzane cały czas, i dosmarowywać w ciągu dnia, zwłaszcza gdy tylko gzieś idziesz. Ruch potęguje działanie 'rozgrzewaczy', ew. możesz też zastosować neoprenowe nakolanniki, jeśli będą sięgały odp. nisko. No i do chodzenia też zakładaj buty z amortyzacją, bo inaczej każdy krok, to uderzenie w bolące miejsce.
Zmieniony przez - jogger w dniu 2003-05-12 16:20:06
"Wszystko jedno gdzie się żyje, Raz się chudnie, raz się tyje..."
Ekspert -
1052749114000
kontakt
Wysłana - 12 maja 2003 23:33
Nie nie nie.
Panowie jakież to ja przechodziłem katusze z tego powodu. Typ na AWFie też mi powiedział: to zapalenie okostnej - mniej biegaj po asfalcie. Bull shit, chodź nie neguję tej teorii. Było już o tym kilka razy na forum.
PRZYCZYNA 1 Częstym powodem bóli jest zbytnie umięśnienie łydek (oj tak, ma się ładne mięsko) lub mięśni stóp. W efekcie podczas biegu krew nie może swobodnie odpływać z podudzi. To coś w stylu efektu super-napompowania. Proponuje test: popukaj sobie w piszczel - nie powinien boleć a potem postulaj w żyłłe które wzdłuż neigo idzie (miedzy piszczelem a wewnętrzną częścią łydki) - będzie bolało.
PRZYCZYNA 2 Byłem w owej sprawie u ok 5 lekarzy: prywatnych, państwowych i tych zaprzyjaźnionych. Kazdy dawał mi rade: przestań biegac synu przez miesiąc i smaruj nóżki (różne maści usprawniające krążenie). Efekt: kupa!!! Nic!!! Aż wreszcie stary dobry chirurg na komisji wojskowej powiedział mi - to może być niedorozwój genetyczny żył podudzi. Po prostu żyły w tym rejonie nie radzą sobie z odpływem krwii i puchną. Badanie które może to udowodnić nazywa się badanie czy jakiś tam rezonans Hoplera.
Ciekawe jest że łydki nie bolą mnie nawet po najbardziej mordeczych treningach MTB!!! ??????? Nie wiem o co chodzi!
W każdym razie nie poddam się!!! Będe próbował. Nie warto przestawać biegać!! Na razie mój typ to 1-2 30min treningi biegowe w tygodniu i wolne tępo, żeby się oswoic. Wstyd tak mało i wolno biegać ale co tam? Potem bedzie lepiej. Wypróbuje tren smar w szpreju co Jogger go polecał - może coś da!
Piszcie jak najwięcej na ten temat - sporo osób ma taki problem.
Pozdrawiam!!!
H C H T X C czyli
Hard Core Hard Tail Cross Country
H C H T X C czyli
Hard Core Hard Tail Cross Country
1052775230000
Jure
Wysłana - 13 maja 2003 16:57
Ja też borykałem się z zapaleniem okostnej na początku mojej przygody z bieganiem głównie w okolicach goleni.
Na moich kościach można było wyczuć wyrażne zgrubienia i "pagórki" Oczywiście bolesne w dotyku nie mówiąc o bieganiu i skakaniu. ( Mój kumpel który też miał to świństwo powiedział mi że obudził się którejś nocy z takim bólem jak by go pies w nogę uje**ł :) ) Jeśli dobrze pamiętam to ropa wydobywająca się z samej kości przebija okostną czyli błonę ją otaczającą co powoduje silny ból.
Z doświadczenia wiem że na wyższym poziomie zaawansowania w biegach można robić naprawdę dużo kilometrów po różnych nawet twardych nawierzchniach i zapalenie okostnej już się nie pojawia ( np. 270km w 11 dni uff...:) ). Trzeba więc poprostu trochę odcierpieć na początku bo naprawdę dużo ludzi to przechodzi i nie ma się czym martwić.
Ja to leczyłem okładami z lodu i maścią "Aescin" bo tak mi zalecił lekarz.
Acha popieram Jogger'a podstawa to dobre buty poza tym nie biegajmy na całej stopie ale na śródstopiu (lepsza amortyzacja).
1052837845000
jogger
Wysłana - 13 maja 2003 17:13
Kontakt, Jest raczej tak, jak pisałem, na MTB nie ma kompresji goleni (uderzeń o ziemię) i dlatego nie ma bólu. W ogóle przy tej dolegliwości chodzenie może być boleśniejsze od wolnego biegania, gdy podnosisz nogę tylko centymetry nad ziemię i opuszczasz stopę z amortyzacją przy ugiętych kolanach, podczas gdy idąc walisz o ziemię uniesioną nogą usztywnioną w kolanie.
"Wszystko jedno gdzie się żyje, Raz się chudnie, raz się tyje..."
Ekspert -
1052838827000
spiechu
Wysłana - 13 maja 2003 21:40
Dziękuje wszystkim za odpowiedz – sog dla was
Trochę nogi mnie przestają bolec ale piszczele jeszcze trochę pobolewają, miałem dzisiaj niezła przygodę z maścią ABC. Poszedłem szybkim marszem rano do pracy (trochę zaspałem i zapomniałem ze posmarowałem sobie nogi maścią ABC ( dla mnie to killer rozgrzewający) i po kilkunastu minutach nie mogłem wytrzymać, bo nogi strasznie zaczęły mnie piec. Zastanawiałem się nawet czy nie pójść do domu i wziąć prysznic
Nigdy więcej maści ABC !!
A druga moja dzisiejsza przygoda to steper (na nim piszczele mnie nie bolą), który pożyczyłem od znajomej. Po 30 min chodzenia urwała się sprężynka, która stawiała opór i teraz steper jest do wyrzucenia.
myślę ze ból przejdzie mi z czasem, posmaruje jakąś maścią i zobaczę
Dzięki jeszcze raz za odpowiedzi
Pozdrawiam SPIECHU
Pozdrawiam SPIECHU
1052854841000
jogger
Wysłana - 14 maja 2003 15:50
Nie narzekaj na ABC, to pieczenie jest od nagłego dopływu krwi. Powoli receptory ciepła przyzwyczajają się do tego. Ostatnio ostrożnie próbuję aplikować ABC i na brzuch - niezły przypał na bieganiu powinno to skuteczniej odprowadzać kwasy tłuszczowe z tej okolicy niż inne salicylany.