witam. dzis waze 102,6kg i mam 114cm w pasie. od jakiegos tygodnia moja waga stoi w miejscu-102,5+/-0,5kg. przyznam, ze tydzien temu bylem zadowolony z wynikow. ogolnie widze, ze miesnie mi powoli rosna, tluszcz znika, jednak fakt, ze to stanelo w miejscu malo mnie juz bawi.
lydki mam ok.1cm mniejsze, w udach po 2cm mniej, ale widac poprawe-byly jak z gabki, a teraz sa twadsze i widac miesnie pod tluszczem, zatem troche go spalilem. w pasie 4cm mniej i widac poprawe, w klacie 1cm mniej, ale miesnie sa wyrazniejsze, wieksze i gdzies tam czuc zebra, mostek itd

rece bez zmian, bice wyrazniejsze, twardsze, tyle samo cm, ok 1cm wiecej w przedramionach. nic tylko sie cieszyc, ale pod warunkiem, ze przez ten tydzien spadlo by mi z 1kg.
nie wnikam juz w ta wage, moze mi nie spadac i 3 miesiace, nie jestem modelka, ale cm w pasie mogloby ubywac.
wczoraj mialem dzien treningowy. zrobilem 3 ciezkie obwody ACT, potem 30min na rowerze i godzinke po tym w domu mialem powiedzmy dlugi trening cardio, czyt dziewczyna mnie odwiedzila;) czulem sie padniety i szczesliwy, ale nadal nie chudne. zjadlem wczoraj okolo 2600kcal-jajecznica z 3jaj z warzywami na oliwie i zbulka, 2 posilki kasza, kurczak, warzywa oliwa(400g kuraka ok) WPC po treningu, 200g twarogu z pomidorem i oliwa na kolacje. i dupa.
114% bialka, 90% tluszczu, 128% wegli i kcal spelnione na 109% zakladajac zapotrzebowanie na 2400kcal.
moral z tego jest chyba taki, ze musze sie jeszcze wiecej ruszac, zwlaszcza aeroby i konkretnie przyciac juz wegle, bo jem za duzo.
hmm szczesliwy nie jestem, ale utne dzis co trzeba, od jutra zmiany i zapierdzielam dalej. moze za 2 miesiace schudne ponizej 100kg

jesli ktos odpowie na tego posta to prosze odrazu o skomentowanie poprzedniego tzn co sadzicie o zmianie sniadania z owsianki na jajecznice, ktora opisalem wczoraj.
sorry, ze nie zedytowalem wczorajszego, ale jak pisze cos drugiego dnia zaczynajac znowu od "dzis" to jakos tak zaczynam nowego
Zmieniony przez - mengele88 w dniu 2009-08-12 11:30:32