SFD.pl - fitness, kulturystyka, trening, dieta i suplementacja

Żyj.Fit Czysta masa, poprawa estetyki i proporcji.

temat działu:

Trening dla początkujących

słowa kluczowe: , , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 3043

napisał(a)
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 694 Wiek 22 lat Na forum 8 lat Przeczytanych tematów 8822
Jestem amatorem, możesz spojrzeć w dziennik. Chodzi mi o żywność, zaczynając ćwiczyć ważyłem 52kg i trudno mi było przytyć mimo że do diety dodałem sławnego 'kurczaka z ryżem'. Jadłem tak jak to mówili starsi koledzy, często nie znający się na rzeczy :D Jestem typowym hardgainerem, od poniedziałku zaczynam hardkorową mase, i musze jeść ponad 4k kcal żeby ruszyło chociaż 0,7kg w miesiąc przy wadze 72kg aktualnych. Jem fast-foody jak zawsze tylko jest okazja, mcdonald, pizza, teraz około 2x w tygodniu, w wakacje nawet nieraz było 4-5razy w tygodniu :D I jak tylko pozwolą odkłożone fundusze. Zalałem się tylko troche w wakacje bo zrobiłem dużo kilo w krótki okres czasu a teraz utrzymuje ten bf (widoczny w dzienniku, nie duży ale przed wakacjami i tak 2miesiące redukcji chyba zrobie). Wiadomo, każdy je co chce ale moim zdaniem nie wolno być niewolnikiem przesadnie zdrowego jedzenia i można sobie pozwolić na jakieś odskoki :D Pozdro !
napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 41 Na forum 3 lata Przeczytanych tematów 455
W pełni się zgadzam, sam zaczynałem od wagi 62kg przy moim wzroście to sobie wyobraź jaki był dramat. Mnie już nie zależy żeby robić skoki wagowe na masie po 12-15 kg jak kiedyś. Teraz chce na spokojnie się utrzymywać na bf 12% podczas masy. Co do mc donalda to mam raczej mieszane uczucia, zaliczyłem kilka posiłków po 4-8 tyś kcal na raz tam, to jedzenie strasznie ingeruje w hormony, a przynajmniej takie odniosłem wrażenie, o odkładaniu się tłuszczu trzewnego nie wspominając :D. No i utrzymując 4tyś kcal ze zdrowej żywności nie ma już budżetu na fast food :D, to jest niesamowicie kosztowna pasja, ale to żadne odkrycie.

To live is to suffer, to survive is to find some meaning in the suffering

napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 41 Na forum 3 lata Przeczytanych tematów 455
Dzisiaj barki oraz kaptury z dużą intensywnością, rozkład treningu bez zmian, zwiększyliśmy jedynie ciężar na fst 7 i to był dobry ruch.
Na koniec treningu nie obeszło się bez lin : 30 sec power slam 30 sec przerwy i tak 5x, serce wskakuje na wysokie obroty.

Moi drodzy solidnej dozy snu życzę i ogromu sił na jutrzejszy dzień :)

To live is to suffer, to survive is to find some meaning in the suffering

napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 41 Na forum 3 lata Przeczytanych tematów 455
Witajcie ,

dzisiejszy trening nóg zaliczony perfekcyjnie, wszystko siadło jak trzeba.
Na początek przysiady, lekko szerszy rozstaw nóg 1x5 100kg, 1x5 105 kg, 1x5 110kg, 1x5 105kg i 1x5 100kg. Każde powtórzenie wolne, ciężar na piętach, mocno teraz zwracam uwagę aby kolano nie wychodziło przed palce.

Uginanie nóg z hantlem leżąc na brzuchu, 3x6, każda seria z dropem 50% i kolejne 15 powtórzeń. Było 30kg i 16 kg.

Prostowanie na maszynie, każda noga z osobna, 1x6 1x15 1x6 1x15, sporo skupienie nad TUT, wolne tempo , mocne napięcie w szczytowej fazie.

Na koniec wypychanie na suwnicy metodą fst 7, tutaj stopy ułożone maksymalnie na zewnętrznych krawędziach, kolano nie wychodzi poza stopę, ciężar wypycham piętą, ciągłe napięcie. Obecnie jest to mój faworyt jeśli chodzi o ćwiczenie na nogi.

Doszły jeszcze wspięcia na maszynie też fst 7, łydki muszę katować może w ten sposób ruszą.

To live is to suffer, to survive is to find some meaning in the suffering

napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 41 Na forum 3 lata Przeczytanych tematów 455
Dzisiaj jest jeden z tych dni, kiedy przekraczasz próg siłowni i wiesz że to będzie trening życia...
Napalm w formie shotu zmieszany z saszetką nox pump miał w tym sporą zasługę ;)
Zrobiliśmy dzisiaj tak dużą ilość ćwiczeń i serii że długo by pisać, natomiast pompa była pokaźna, drive idealny a radość z treningu nie do opisania, jak małe dziecko w parku rozrywki, dlatego kocham ten sport i zawsze będzie on u mnie na samym szczycie piramidy priorytetów.
Trenowaliśmy plecy na szerokość oraz triceps i przedramiona, parę seryjek na łydki.
Poniżej zdjęcie którym musiałem się z wami podzielić, widać że wkładam serce w treningi ;)

Pozdrowienia dla wszystkich pasjonatów.






Zmieniony przez - zyj.fit w dniu 2014-02-14 22:02:39

To live is to suffer, to survive is to find some meaning in the suffering

napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 41 Na forum 3 lata Przeczytanych tematów 455
Kolejny dobry trening za mną.
Po rozgrzewce martwe ciągi 1x5 120kg, 1x5 125 kg, 1x3 130kg, 1x3 130kg, 1x5 120 kg
Wiosłowanie półsztangą z dropsetami, 3x6 60kg, drop 50% i 12-15 powtórzeń.
Wiosłowanie hantlem jednorącz, 1x6 50kg, 1x15 26 kg, 1x6 50kg,1x15 26 kg
Wiosłowanie na maszynie siedząc fst 7

Biceps standardowo, jest to jeden z ostatnich treningów tej partii w tym okresie budowania masy (kieruję się waszymi sugestiami odnośnie dysproporcji). Było uginanie ramion stojąc 1x6 45 kg, 1x15 25 kg, 1x6 45 kg i 1x15 25 kg, później uginanie z hantlami siedząc fst 7, zaledwie 12 kg ale to i tak aż nadto w tym ćwiczeniu.
Na koniec wspięcia, po 3 serie pojedyncza noga, i 2 serie obiema, delikatnie czuję coraz lepsze połączenie w tej partii, jest szansa że uda się w końcu zanotować progres.

Pozdrawiam Pasjonatów

To live is to suffer, to survive is to find some meaning in the suffering

napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 41 Na forum 3 lata Przeczytanych tematów 455
Klatka napełniona krwią dzisiaj zawodowo, szkoda że tego stanu nie da się utrzymać bo była pełna , dobrze to wyglądało.

Na początek standardowo wyciskanie sztangi skos dodatni, 5x100kg, 5x 100kg, 5x 100kg, 5x 100kg, 2x110 kg drop na 70 i 6x

Rozpiętki na lekkim skosie dodatnim 6x 20 kg drop 50% i 15 powtórzeń, takie 3 serie

Dla odmiany doszło dzisiaj wyciskanie sztangi skos ujemny 6x70, 6x 90, 6x100 drop na 60 i kolejne 6

Na koniec wyciskanie siedząc na maszynie fst7, to zrobiło robotę jak zawsze, obecnie ta metoda jest u mnie na szczycie listy jeśli chodzi o dobrą pompę oraz "czucie" trenowanej partii.

Jest wśród was ktoś kto ma dobrze ogarnięty temat zakwaszenia organizmu i wzbogacenia diety w produkty alkalizujące/ zasadotwórcze ?
Ewentualnie ma doświadczenia z proszkiem zasadowym ?

To live is to suffer, to survive is to find some meaning in the suffering

napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 41 Na forum 3 lata Przeczytanych tematów 455
Tak jak standardowo w weekendy nie robię nic związanego z wysiłkiem fizycznym tak dzisiaj wpadła dobra ciężka sesja na klatkę oraz lekki trening crossfit.

We wtorek znowu wypada klatka, myślę że będzie trzeba spróbować tego feeder workout, sytuacja jest chyba odpowiednia.

To live is to suffer, to survive is to find some meaning in the suffering

Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Rzeźba

Następny temat

problem z atlasem do cwiczen

Trening funkcjonalny Leksykon suplementacji: N-acetyl-l-cysteina Anna Karcz- długo wyczekiwany powrót! Grzegorz Kępa- "oczyszczenie" branży Katarzyna Rodzik Maliszewska - ocena sylwetki Paige Hathaway na stole operacyjnym! Suplementacja na odchudzanie - Johimbina Suplementacja a timing - czyli co i w jakich porach dnia spożywać