Wiem po co ludzie ćwiczą w domu

(przynajmniej tak mi się wydaje). Zazwyczaj są 2 główne powody:
1. Nie stać mnie na siłownie
2. Muszę zbudować jakieś podstawy bo "Ci więksi" śmieją się ze mnie że pracuje z tak małymi ciężarami (tolerancja nigdy nie była mocną stroną polaków :(()
A więc zaczynamy (czuję się jakbym był jakimś prezenterem

:
Musicie najpierw skompletować "sprzęt" a na początek wystarczy:
-torba lub plecak (pojemny ale nie przesadzajcie)
-jakieś stare gazety lub książki (te z dobrej jakości papieru są o wiele cięższe)
-pręt metalowy (w piwnicy zawsze coś takiego się znajdzie)
-plastikowe kółeczko (np. od fotela- nie odrywać od nowych mebli!!!

-zgrzewka 2l wody mineralnej (może być Pepsi ale wyjdzie drożej a Gazowane jest nizdrowe)
Na początek tyle wystarczy (fajnie by było mieć byle jaką wagę ale jeśli nie macie nie biegnijcie do sklepu - obejdzie się). Panowie macie kilka dni na skompletowanie "sprzętu" dopóki nie wrócę z wyjazdu ale jeszcze wpadne tu wieczorem.
Zadowolenie jest wrogiem postępu!
Pozdrufka

)