SFD.pl - fitness, kulturystyka, trening, dieta i suplementacja

[BLOG] Czawaj - Dare to Dream

temat działu:

Trening dla zaawansowanych

słowa kluczowe: , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 253039

napisał(a)
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 943 Napisanych postów 4399 Wiek 31 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 144018
Night, może kiedyś się uda- teraz nie aż tak źle jeździ się po tej Polsce

---------------------------


2.03.2018 - DT
Plecy dalej jak nowe, fajny poranek, można działać


Takie zapiekaneczki po treningu


Po nich dość szybko byłem głodny, więc naleśniki z nutellą i domowym dżemem truskawkowo-bananowym:

Na dobranoc to co zwykle


Po staremu, ale cytruliny sypnąłem 2x więcej niż zwykle, ale wciąż zalecane 6g


BARKI+ŁAPY


Komentarz:
Do wycisku na smithie, na ostatnie serie, zakupiłem sobie paski usztywniające (przydadzą się także przy klatce). Oczywiście ciężary są jakie są, ale bywa, że coś zaboli w wykrzywiającej się dłoni, szczególnie przy odwijaniu haka z zaczepu. I faktycznie czuć większą pewność i moc, ale muszę znaleźć jakiś kompromis przy zakładaniu tego, z uwagi na starą dziwną narośl/guzek na kości pod poduszką kciuka dłoni. Mam to od bardzo dawna, boli jak mocniej dotykam, więc ściskający pasek powoduje ból. Poszedłby z tym do lekarza, ale boje się, że to rak i umre Tak to żyję i jest ok! Sam wycisk bdb, pilnuję opuszczania do samej klatki i rozciągnięcia przedniego aktonu (również akcentując ściągnięcie i opuszczenie łopatek, jak radziliście przy klatce). Weszło super, dwa dropy też kozak. Unoszenie- wciąż na 18kg, ale tym samym doskonalę technikę bez bujania i tym samym yebania lędźwi. No i lecą już naprawdę ładnie. Unoszenie na tył w leżeniu troszkę udoskonaliłem, by mniej izometrycznie spinać ram-pro. Chyba już o tym pisałem, ale sztangielki łapię przy końcach gryfu (od str palca wskazującego) przez co ciężar czuć bardziej po tyle całej ręki, aż po tylny akton barku. nie muszę również kompensować ruchu sztangielki wyginaniem nadgarstka w stronę bicepsa, co strasznie pompowało i spinało ram-pro. Wszędzie po 2 dropy. Z uwagi na zagadanie się z kumplem i klejącą się gadkę, łapy postanowiłem zaatakować w SS. Kolega potowarzyszył mi w bojach i było naprawdę spoko. W tym tygodniu biceps z progresem, triceps, jakby ciężej, ale dostał trochę przy wycisku na barki. Ogólnie pompa kosmos! Cytrulina x2 zrobiła swoje, szkoda tylko, że w żołądku zaczęło bulgotać jak w wulkanie- myślałem, że skończy się ostrą sraką, ale o dziwo nie

Inne światło, ale pierwsze zdjęcie przedstawia rękę po paru seriach wycisku, a drugie na koniec treningu- spompowane- ze 2 centy wincy jak nic w bicu:



-------------------------------

Weekend przesiedziany w robocie i witajcie spyerdolone plecy Na własne życzenie, bo odpaliłem Heroesa 3 i syndrom następnej tury przykuł mnie do krzesła na bezruchowe 3h. Mam za swoje. Nawet nie tyle ból od stawu, punktowo, co znów to pieczenio-swędzenie przez "pas od spodni". Najgorsze siedzenie i leżenie, po wstaniu z nocy lipa, ale pomaga jakikolwiek ruch, szczególnie skłony. No chuyowo, znowu dopada mnie myśl, że jestem kaleką, tym bardziej, że ostatni tydzień czułem się jak młody bóg. Mam jeszcze nadzieję, że dowalenie masy na prostowniki, na samych lędźwiach, odciąży te struktury. To będzie powolny proces, tydzień temu pierwszy MC od niepamiętnych czasów z samym gryfem- dziś planuję dołożyć 10kg, za tydzień kolejne. Nie ma lekko, walczymy

W tym tygodniu kalorie oczywiście w górę, ustalimy z Marianem ile dodajemy i jutro zdam relację. Jeszcze 7 tygodni masy, czasu mało, więc zaraz powinno wskoczyć pińć tysi w DT Dużo? E tam, uczciwie, tak prawie o
napisał(a)
nightingal Moderator
Ekspert
Szacuny 2187 Napisanych postów 25654 Wiek 39 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 505233
No jakieś boleści to wybijają z rytmu. Ja jak siedzę bez ruchu dłużej jak 30 minut to mi czwórka tak rwie jakby mi ktoś drut wsadził i kręcił gdzieś w środku. Wstanę, pochodzę, poruszam nogą i znów na chwilę spokój. Wkurzające.
1

BEZ BÓLU NIE MA EFEKTÓW !!!

napisał(a)
Ekspert
Szacuny 678 Napisanych postów 4995 Wiek 34 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 43135
Wszedzie kusicie tym zarciem, masakra Lapa na pompie wyglada jakbys fotke do porownania zrobil, przed i po masie Bolaczki zawsze jakies beda, mam tak samo ale juz poprostu sie tym nie przejmuje, staram sie cwiczyc na okolo Dajesz czadu, 7tyg bedzie na bank ostro
napisał(a)
MARIAN 17 TEAM SFD
Ekspert
Szacuny 2080 Napisanych postów 21754 Wiek 26 lat Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 440148
Kurde to nawet nie wiedziałem ze na mase mamy tylko 7tyg;) ale cos napewno wpadnie;) z plecami dasz radę zawsze jakieś przeciwności. Jakbym tak myślal ze jak co yebie i jestem kaleka to juz dawni nim jestem ale wiem wiem wkuriwa to;(
napisał(a)
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 943 Napisanych postów 4399 Wiek 31 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 144018
Night, i tak masz zawsze? To wspolczuje, to samo jest u mnie z plecami. Kij jesli bolowa odp bylaby natychmiast przy treningu, wtedy wiedzialbym co mi dokladnie szkodzi. Na treningu jest kozak, a problem na wieczor, jak sie rozsiedze...

Kamil, no tez swiatlo inne i skrecona reka inaczej, ale i tak roznica spora Czy ostro to nie wiem, na pewno uda sie nieco poprawic klatke, bo juz to widze- czyli jakby nie bylo, najwazniejsze Kilogramowo wiecej jak 2kg sie nie spodziewam.

Marian, to nie jest jakies sztywne zalozenie- jesli za bardzo nie podleje to mozna przedluzyc, fajnie jakby redu zakonczyc kolo lipca Po niej na pewno jednak nie bede tak dlugo na bilansie 0 jak rok temu, raczej od razu stopniowo zaczniemy podnosic kalorie i wchodzic znow na mase, wszak wlasnie wtedy najfajniej nabije i nie bede jak zagiel
napisał(a)
nightingal Moderator
Ekspert
Szacuny 2187 Napisanych postów 25654 Wiek 39 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 505233
W lipcu zeszłego roku naderwałem lewą czwórkę i mnie tak męczy do tej pory. Krwiak był nieduży więc też nie było to jakieś potężne zerwanie, ale nie mogę na treningu za mocno spompować ud ani użyć dużych ciężarów - bo boli. A do tego jak siedzę w robocie albo za kierownicą - to mnie właśnie mniej więcej po pół godzinie zaczyna męczyć takie mrowienie gdzieś w udzie - coś jakby zaczynał skurcz łapać lekki. Starzeję się niestety .
1

BEZ BÓLU NIE MA EFEKTÓW !!!

napisał(a)
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 943 Napisanych postów 4399 Wiek 31 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 144018
Starość starością Ja jestem młodszy od Ciebie, ale czasem mam wrażenie, że mi 4ka na przodzie siedzi, wstyd No i z tym udem nic się nie da już naprawić, tak już musi być?
napisał(a)
nightingal Moderator
Ekspert
Szacuny 2187 Napisanych postów 25654 Wiek 39 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 505233
To taka bardziej złożona sprawa, bo ja w dzieciństwie wbiłem sobie w to udo sanki - takie samoróby zrobione przez dziadka z kontownika. Dziura w udzie niby nie jakaś wielka ale głęboka jak cholera. Zszyli mi to tylko, ale najprawdopodobniej oprócz skóry uszkodzony był też mięsień. No i teraz po wielu latach te zrosty musiały pęknąć i dodatkowo cały czas drażni to okoliczną tkankę. Państwowo - to wiadomo jak jest - chodzisz pan, to nie narzekaj, przestań ćwiczyć. A prywatnie nie chce mi się kasy wywalać - bo faktycznie da się z tym żyć. Boli masakrycznie już tak gdzieś na 180 kg w siadzie. Robię teraz do 160 i jest w miarę znośnie. Nie mogę też się mocno spompować - to pękło właśnie przy takim super pompującym zestawie na suwnicy gdzie były łączone dynamiczne ruchy z izometrycznym napięciem w dolnej fazie. Jak zrywałem biceps to czułem konkretne pęknięcie w ramieniu a tu raptem lekkie pyknięcie było, nieduży krwiak - ale zdrowia psuje. Pomaga mi rolowanie tego uda piłką - przede wszystkim przed treningiem - jak mam gorszy dzień bólowo to doprowadzenie kopyta do stanu używalności zajmuje nawet koło 45 minut, ale później da się ćwiczyć. Niemniej jednak uda mi zmalały - co w sumie mam gdzieś - ale demotywuje strasznie taki ból. Ma cały czas człowiek obawę, że to się w końcu zerwie całkiem. Niemniej jednak pogodziłem się z tym, że rekordów już w siadach bił nie będę.

BEZ BÓLU NIE MA EFEKTÓW !!!

napisał(a)
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 943 Napisanych postów 4399 Wiek 31 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 144018
Night, też widzę wlecze się to za Tobą. Musisz mnie rozumieć, bo mam podobnie- czasem te myśli kiedy to yebnie po całości Mi jeszcze przeszkadza siedząca i rozleniwiająca robota, czasem się zasiedzę i macham ręką na ból, który de facto ustępuje po jakimś czasie. Ale potem wraca ze zdwojoną mocą.

------------------------------


5.03.2018 - 11.03.2018 - DT
Wybaczcie mi nieobecność, zrobiłem sobie małe wakacje od wpisek i forum bo i tez motywacja siadła. Treningi oczywiście cały czas, ale jakoś bez klimatu.


Niektóre posiłki z zeszłego tygodnia:



Tu fajna rzecz, bo naleśniki na mleku kokosowym, masa bardzo gęsta więc zrobiłem takie w stylu holenderskim




Po staremu.


Tak na szybko opiszę, bez jakiś postępów i rewelacji, też z uwagi na plecy nie szalałem za bardzo.

KLATKA+PLECY
Trening klatki ciężarowo powtórzony z zeszłego tygodnia, przy sztangielkach na skosie wciąż świetne czucie i korzystanie z jak najniższego opuszczania. Sztanga skos, progresje zacząłem z wyższego pułapu przez co ostatnia seria z pomocą. Smith trochę słabiej jak ostatnio, szybko wykończyłem klatkę. Rozpiętki siedząc w bramie bdb. Przy plecach coś podokładałem, ale mam wrażenie, że moje wiosłowanie w leżeniu na ławce, czasem również obciąża lędźwie, na pewno izometrycznie. Co serię staram się robić jakieś skłony, co nie zmienia faktu, że nadal są posztywniałe i mało elastyczne. Do gryfu w martwym ciągu z wys kolan dołożyłem 10kg, robiłem sobie 30kg. Z czuciem, ale mam wrażenie, że jestem tam tak słaby, że zaraz się złamię w pół. Prostownik na samym dole strasznie szybko się pompuje i piecze. Muszę wzmocnić ten dół pleców, ale obawiam się, że potem te bóle i pieczenie to nie jest droga do wzmocnienia, ale do jeszcze większej destrukcji... Rano wstaję i budzę się z taką dziwną obolałością nad kością ogonową, która utrzymuje się przez prawie cały dzień. Często ustępuje na wieczór, co ciekawe...


BARKI+ŁAPY
Zwykle tym zestawem kończę tydzień treningowy, ale dałem go po środku, bo na sobotę zaplanowałem nogi z Kubą 'Bodymasem'. Cóż tu rozpisywać, ogromna pompa, jak zwykle. Biceps nad wyraz dobrze, nawet dołożyłem i kończyłem go sztangielkami 16kg, co chyba nigdy mi się nie zdarzyło bo sieczce w pierwszych ćwiczeniach. Triceps z kolei jakoś słabiej, ale też dołożone w wycisku na smithu, więc swoje dostał.


NOGI
Tu wyjątkowy trening z 2 przyczyn- jak wspomniałem, odwiedziny Kuby oraz spore zmiany w samej rozpisce. Sam fakt obecności towarzysza od razu polepszył mi nastrój, ale i pozwolił skupić się na treningu, a nie na zastanawianiu się czemu plecy bolą. Przed treningiem zjedliśmy naleśniki i pijąc kawę oglądaliśmy filmy z kulturystami, oczywiście na pierwszy ogień Arnold, a potem trochę inny świat bo Juan Morel i jego cheat day Te filmiki z nim przydadzą się teraz, jak będę jadł ponad korek Co do treningu nóg- osiowe obciążanie kręgosłupa out, a więc przerwa od wszelkich przysiadów i wspięć stojąc. Mocne posunięcie, ale prawda jest taka, że ostatnie miesiące to był hardkor, jakiego nie miałem nigdy- a przypomnę, że odbywał się od przy nowej dolegliwości, z tym stawem krzyż-biodr. Warto się tu zastanowić, czy mądrym pomysłem było progresowanie, zamiast już wtedy wyebać siady i przestać szaleć. Cóż, zawsze można mówić co by było gdyby. Sam trening powodował ulgę, więc nie byłem skory do zwalniania tempa. Teraz czuję, że warto spróbować. Więc zaczęliśmy od wypychania z wąskim rozstawem nóg, nisko na platformie. Zapięliśmy gumy, więc od połowy ruchu fajny dodatkowy opór. Szło dość prosto, ale i ciężar (160kg) raczej delikatny. Następnie wypychanie z nogami szeroko i wysoko. Pompa naprawdę kosmiczna, nie pamiętam kiedy w taki sposób dowaliłem uda. Następnie prostowanie, tutaj i duży ciężar i ruchy wymuszone i przeszkadzania w stylu Platza. Potem uginanie w siedzeniu. Na łydki- wspięcia siedząc i wypychanie palcami na maszynie. Naprawdę świetny trening i mega zmęczone nogi. Wprawdzie zakwasy dopisały jedynie na 2kach i łydkach, 4ki prawie nic, ale to nie musi nic znaczyć. No, ale też nie łudzę się, że dobuduję coś do nóg bez siadów... u mnie raczej to się nie sprawdzi w tym kierunku Oby plecy wypoczęły.













I na koniec kontrola formy w postaci paru póz- tu i ówdzie podlanie, ale to wiadome, przy tych kaloriach i okresie. Póki co jeszcze forma jakoś się trzyma- przede mną jeszcze minimum 6tyg masy. A od jutra kalorie znów w górę




Jako bonus- zdjęcie w januszowym stylu- w niedzielę w słońcu dobrze ponad 20 stopni, lato kurva! Nawet spacer wpadł, rozpusta.


W tym tygodniu postaram się wziąć za siebie i nie cipczyć za bardzo. Planuję wykupić masaże i uderzyć na basen. Planuję... właśnie.
napisał(a)
ronie220 Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 2889 Napisanych postów 40018 Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 307076
Kawa i filmiki z Arnoldem ? To lubię, w sumie przed każdym treningiem mam taki rytuał, zaczynając na kulturystyce a kończąc na Dragon Ballu.
2

Trener personalny Lotar Hryniewicz (kontakt fb lub pw)
Nowy blog:

http://www.sfd.pl/[BLOG]_Wojo_zmc_i_Ronie220_rywalizacja_i_wzajemny_doping-t1157467.html 

Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Masa mięśni brzucha - ćwiczenia

Następny temat

Trening brzucha-- problem z ksztaltem

Żucie mięsa, a wykorzystanie aminokwasów Żucie mięsa, a wykorzystanie aminokwasów Trzymaj swój apetyt w ryzach! Trzymaj swój apetyt w ryzach! Zespół skrzyżowania górnego - rozpoznanie i leczenie Zespół skrzyżowania górnego - rozpoznanie i leczenie Nikotyna jako środek dopingujący Nikotyna jako środek dopingujący Nawodnienie organizmu: 7 rzeczy, które musisz wiedzieć o nawadnianiu Nawodnienie organizmu: 7 rzeczy, które musisz wiedzieć o nawadnianiu Nie żyje Tim De Wever Nie żyje Tim De Wever Kwas mlekowy chroni komórki Kwas mlekowy chroni komórki Paweł Głuchowski wraca do gry! Paweł Głuchowski wraca do gry!