Najpierw trzeba sobie kupic dobre i szczelne pojemniki, bo nic tak nie wk*rwia jak plywajaca zawartosc plecaka w sosie z pomidora np :)
Drugim krokiem jest przygotowanie jedzenia nadajacego sie do szkoly/dluga podroz.
Nadaja sie do tego, imo jajka gotowane, twarozek udeptany z mlekiem, szczypiorkiem i rzodkiewka i oliwa, nuggetsy z cyca (przepis z forum) to jest swietna przekaska na zimno. Np w autobusie, tunczyk w sosie wlasnym z lyzka oliwy, ogorkami konserwowymi, koperkiem i jajkiem. Do tego orzechy :)
Moje CODZIENNE (tak tak) przygotowanie do pracy lub uczelni wyglada tak:

Jutrzejsza walowka do pracy.
1. smazony (szybko musialo byc bo jutro rano wstaje) cyc z indyka
2. 500ml kefiru
3. Salatka: pekinska, pomidor, wedzony ser zolty, swieza bazylia, po lyzeczce: siemienia, sezamu, orzechow ziemnych i wloskich
4. Sos do salatki w sloiczku. 2 lyzki wody, 2 lyzki oliwy z oliwek, mieszanka ziol greckich
5. 30g matrix syntrax waniliowy
I tak codziennie. Tylko salatki inne, ryby, gotowane brokuly.
Najbardziej na redukcji wkurza mnie mycie i noszenie tych wszystkich pojemnikow. Ale innej drogi nie mam, a swiadomosc ze dobrze i w miare zdrowo jem rekompensuje czesc strat.
Czas przygotowania calosci okolo pol godziny :)
Ten pojemnik po lewej zawiera ciasto sliwkowe. Dla kolegow w pracy. Ja nie moge :-/
Sok pomaranczowy po prawej to mojej kobitki. Ja sie nie tykam takich rzeczy :)
Wiec jak sie naprawde chce to wszystko mozna. Ja tam nie mam zadnego obciachu w tym, zeby wyjac pojemnik i wciagnac nuggetsy czy orzechy w metrze/tramwaju.
Wole to niz chodzic do Burger Kinga jak koledzy w pracy :)
Jestem na redukcji oczywiscie :)